wtorek, 5 czerwca 2012

Louis ♥ cz. 1



Imagine 11 cz. 1 : )


Chodzisz z Louisem już rok. Pierwsza Wasza rocznica miała być za parę dni. Postanowiłaś, więc wybrać się do sklepu, aby kupić coś Lou. W sklepie nic nie widziałaś. Jeszcze na dodatek miałaś okropny humor po dzisiejszym dniu na uczelni. Na nic nie miałaś ochoty, ale musiałaś mieć chociaż coś na oku. Przechodząc obok jednego sklepu na wystawie wisiała świetna sukienka w paski.






Chciałaś już wchodzić aż ktoś zakrył Ci oczy i kazał zgadywać kto to jest. Ty po krótkim namyśle poznając po zapachu powiedziałaś :
T-  Louis ! Kochanie przestań, nie mam dzisiaj humoru na zabawy !
L- Słońce nie bądź taka ostra, przecież to tylko ja :)
T- No przecież wiem, że to ty !
L- Kochanie nie denerwuj się tak... zaraz trochę Ci osłodzę życie, bo widzę, że masz zły humorek.
Po wypowiedzianych słowach objął Cię w pasie i zaczął całować . Ty go odepchnęłaś oraz powiedziałaś :
T- Przestań ! Naprawdę nie widzisz, że jestem w złym humorze ? !
L- Dobrze już dobrze.. skoro chcesz żebym poszedł to idę, ale wiedz, że właśnie się na Ciebie obrażam.
Louis poszedł z chłopakami do sklepu, aby pomogli mu wybrać coś ładnego dla Ciebie na rocznicę. Ty naprawdę nie miałaś nastroju, więc weszłaś do tego sklepu, gdzie była ta sukienka. Przymierzyłaś ją i kupiłaś. Nie byłaś jednak pewna czy ją założyć na rocznicę, ale w szafie miałaś jeszcze jedną sukienkę awaryjną, więc nie przejmowałaś się tym. Szukałaś dalej prezentu dla Lou. Chodziłaś, chodziłaś aż znalazłaś. Chciałaś, aby to było coś wyjątkowego, więc kupiłaś mu męską bransoletkę z Waszymi inicjałami. Kupiłaś i po dosyć udanych zakupach wróciłaś do domu, bo byłaś bardzo zmęczona. Gdy wróciłaś Louis był sam w domu, a chłopaki gdzieś wyszli. Poszłaś do pokoju rozpakować zakupy. Kiedy skończyłaś zeszłaś na dół i siadłaś obok oglądającego telewizję Louisa. Oglądaliście tak przez około 10 min., znaczy on oglądał, bo ty się zastanawiałaś jak go przeprosić i chciałaś zobaczyć czy on się do Ciebie odezwie lub zrobi jakikolwiek gest. Jednak przeliczyłaś się, więc wstałaś i stanęłaś naprzeciwko Lou, zasłaniając mu ekran . Przy okazji wzięłaś pilot oraz wyciszyłaś całkowicie telewizję tak , aby mógł Cię słuchać. Louis zaraz powiedział :
L- Czy mogłabyś odsłonić mi telewizję, bo oglądam ?!
T- Nie, nie mogłabym, bo teraz masz mnie wysłuchać.
L- To rozkaz ?
T- Tak. Masz mnie słuchać uważnie, bo drugi raz nie powtórzę.
L- No niech Ci będzie, a więc słucham.
T- Przepraszam za to dzisiaj w sklepie, ale miałam okropny dzień na uczelni. Wybaczysz mi ?
L- No nie wiem, nie wiem. Chociaż nie ... WIEM !
Ty od razu wiedziałaś o co mu chodzi, więc pocałowałaś go namiętnie na przeprosiny. Kiedy zaczęliście się tylko przytulać siedząc mu na kolanach zaczęły Ci lecieć łzy, bo dzisiaj już puściły Ci nerwy i już nie miałaś siły dłużej powstrzymywać się od płaczu. Louis wtedy powiedział :
L- Księżniczko nie płacz, jutro będzie lepiej ! Obiecuję Ci to tylko już nie płacz. Ja już o to zadbam, a właściwie już zadbałem. Teraz przestań płakać i pokaż co sobie kupiłaś . - uśmiechnął się cwaniacko
T- Eeej..skąd wiesz, że coś sobie kupiłam ? Czyżbyś mnie szpiegował ?
L- Nie tylko, że gdy Cię zobaczyłem przed tamtym sklepem widziałem, że coś Ci się spodobało, a znając Ciebie to na pewno sobie kupiłaś. Nigdy nie wychodzisz ze sklepu z pustymi rękoma. Zawsze masz coś choćby to miała być jakaś drobna rzecz. No pokaż prooooszę !! - mówił z oczkami kota ze Shreka oraz z zadziornym uśmieszkiem :)
T- Oooch, jak ty mnie dobrze znasz. :) Daj mi parę minutek.
Na koniec cmoknął Cię w usta i pobiegłaś na górę. Założyłaś tą sukienkę, którą zobaczyłaś na wystawie. Zeszłaś na dół i oparłaś się o ścianę. Kiedy Cię zobaczył krzyknął :
L - Oooo, nieeee !
T- Co się stało ?
L- Jak mogłaś kupić sobie sukienkę w paski ? W tym domu tylko ja mogę mieć  ciuchy w paski !
T- No dobra to pójdę ją oddać...-powiedziałaś ze smutną miną, bo bardzo podobała Ci się ta sukienka.
Chciałaś iść na górę ją zdjąć, ale Louis zaczął Cię gonić. Dobiegliście do sypialni. Wtedy Lou powiedział :
L- Poczekaj, zaraz Ci pomogę..- uśmiechnął się cwaniacko i musnął twoje usta
T- Nie dziękuję...a  tak w ogóle to brzydko w niej wyglądam ?
L- Oj, głuptasie Tobie we wszystkim pięknie.
Po czym zaczął Cię łaskotać i zdejmować sukienkę. Ty jemu jego ciuchy, a później wiecie co się działo ;) . Rankiem, a no właśnie rankiem co się wydarzyło dowiecie się za niedługo ...




Koniec części 1 ♥



Chcecie wiedzieć co się dalej będzie działo ? Piszcie w komentarzach :) Wpadajcie do mnie częściej ! Mam nadzieję, że się podobało :D  Kocham Was ♥ Tak w ogóle to mam dodawać następną część ?!




Na koniec zdjęcie Louisa ♥



niedziela, 3 czerwca 2012

Zayn ♥



Imagine 10 : )



Chodzisz z Zaynem już od roku. Bardzo się kochaliście. Wszędzie chodziliście razem i właściwie to chyba wszystko robiliście razem. Chłopcy trochę Wam zazdrościli, ale cieszyli się Waszym szczęściem. Któregoś dnia mieliście wyjść razem na imprezę, ale przed nią nastąpiła ostra wymiana zdań. Ty już nie wytrzymałaś, zaczęłaś płakać i wybiegłaś z domu. Chciałaś przebiec przez ulicę, ale nie zauważyłaś, że nadjeżdża samochód. Zostałaś potrącona, a Zayn widział to wszystko. W jednej chwili napłynęły mu łzy do oczu,  a zarazem całe jego życie w jednej sekundzie zamieniło się w piekło, bo myślał, że straci Cię na zawsze. Podbiegł do Ciebie i zaraz zadzwonił po karetkę. Chłopaki byli przy Tobie i przy nim, iż akurat wracali z zakupów. Żałował, że pozwolił Ci wyjść, i że pokłóciliście się właściwie o nic. Po 5 minutach przyjechała karetka. Wszyscy pojechali do szpitala razem z Tobą. Musiałaś mieć operację. Zayn strasznie się o Ciebie bał. Siedział cały czas przy Tobie . Po paru godzinach operacja udała się i Malik podszedł do lekarza i zapytał :
Z- Panie doktorze i co z nią ?
Lekarz - Będzie żyła, ale jak na razie jest w śpiączce i nie wiemy kiedy dokładnie się obudzi.
Po tych słowach Mulat zrobił się cały blady. Chłopaki pocieszali go, że to nie jego wina. On wiedział, iż to on zaczął kłótnię. Modlił się, abyś tylko z tego wyszła i żeby było jak dawniej.

*2 miesiące później*

Tego dnia było bardzo słonecznie. Zayn jak zwykle siedział przy twoim łóżku z myśłą, że w końcu się obudzisz. Codziennie przynosił Ci nowy bukiet kwiatów. Chłopaki strasznie się o niego martwili. W ciągu tych dwóch miesięcy na żadnym koncercie go nie widziano no, ale cóż nikt mu się nie dziwił. Każdy go wspierał. Było południe. Otworzyłaś oczy, a  w tym momencie Zayn zobaczył to. W jednej sekundzie napłynęły mu łzy do oczu, ale nie rozpłakał się...był twardy. Szybko pobiegł po lekarza. Zbadał Cię i zostawił samych .  Zapytałaś Malika, bo wiedziałaś, że od niego wszytskiego się dowiesz :
T- Co się stało ? Gdzie ja jestem ?
Z- Miałaś wypadek, wpadłaś pod samochód. Teraz jesteś w szpitalu. Byłaś dwa miesiące w śpiączce. Pamiętasz kim ja jestem ? - gdy o to pytał, bał się uzyskać odpowiedzi
T- Tak, jesteś Zayn. Jesteś moim chłopakiem i chyba się pokłóciliśmy. A tak poza tym to dziękuję za piękne kwiaty.
Z- Ojejku, nie wyobrażasz sobie jak się cieszę, że mnie pamiętasz ! Siedziałem z Tobą przez te dwa miesiące i martwiłem się, że stracę Cię na zawsze . - odetchnął z ulgą
T- Chciałam Cię  przeprosić.
Z- Ty mnie ? Ale za co ? - zapytał ze zdziwieniem
T- Za to, że opuściłeś tyle koncertów, za naszą kłótnię, za tyle problemów ile Ci stworzyłam. Jeszcze za to, że zmarnowałam Ci dwa miesiące życia . Bardzo przepraszam. -w jednej sekundzie zaczęłaś płakać
Zayn wytarł twoje łzy i powiedział :
Z - Zwariowałaś ! Nie żałuję niczego oprócz naszej kłótni. Błagam wybaczysz mi ?! To wszystko moja wina, nie twoja.
T- Ja Ci wybaczyłam. Kocham Cię !
Z- Ja Ciebie bardziej. :)
T- Nie, ja Ciebie bardziej .
Zayn nie chciał się z Tobą kłócić, więc czule Cię pocałował i przytulił . Po paru dniach wyszłaś ze szpitala oraz było jak dawniej.



Koniec  ♥


Podobało się ? Piszcie komentarze, bardzo Was o to proszę..zresztą jak zawsze :D Dziękuję Wam za tyle wejść :) Kocham Was ♥ Następny pojawi się za niedługo ;)

Na koniec zdjęcie Malika ♥

Zayn Malik