wtorek, 11 lutego 2014

Liebster Award ;D








Dziękuuję bardzo za nominację Julia Styles . Wiele to dla mnie znaczy :')




1.Kolor włosów?
 
Ciemny blond
 
2.Ulubiony aktor/aktorka?
 
Nie mam w sumie :) 
 
3.Ulubiony zespół?
 
One Direction <3
 
4.Ulubiony film?
 
Ojj, dużo ich xd Ale jeśli już to: LOL, Zakochana złośnica, Ilu miałaś facetów, Zaklinacz koni, Inni, Paranormal Activity ( XD ) i wiele innych xd
 
5.Ulubiona piosenka?
 
Jonathan Clay - Heart on Fire
You & I - 1D
Midnight Memories -1D 

i również wiele innych xd
 
6.Masz rodzeństwo?
 
Tak, młodszego brata :)
 
7.Masz jakieś zwierzątko?
 
Niestety nie. ;c
 
8.Hobby?
 
Jazda konna, fotografowanie, podróżowanie.
 
9.Kim chcesz zostać w przyszłości?
 
Wciąż się zastanawiam.
 
10.Ulubiony przedmiot w szkole?
 
Angielski xd
 
11.Do jakich fandomów należysz?
 
 Directioner

czwartek, 6 lutego 2014

Rozdział 9

















Po dotarciu do łazienki stanęłam w lustrze. Ten policzek wyglądał fatalnie. Wzięłam do ręki puder oraz zaczynałam nakładać na czerwone miejsce. Po skończonym malowaniu wyglądałam gorzej niż trup. Dobrze, tę sprawę można pozostawić w spokoju. 

Powróciłam jak gdyby nigdy nic do salonu. Miał akurat lecieć w telewizji fajny film. Właściwie to horror. Zawsze oglądałam je z Zayn’em, lecz czas się przemóc. Chociaż .. był w tym samym miejscu co ja, więc w sumie, tak jakby byliśmy razem. 

Usiadłam spokojnie na kanapie. Na stole przygotowany był popcorn, chrupki, paluszki, picie. Szykowało się większe oglądanie najwidoczniej. Malik kiedy na mnie spojrzał wybuchł śmiechem. Spojrzałam na niego jak na kretyna. 

- Wiesz, że makijaż nic nie zakryje ? Wyglądasz jeszcze gorzej. 

Oh, tak .. zawsze ta jego szczerość, ale za to w sumie kochałam go najbardziej. Nigdy mnie nie oszukał. 

- Masz zamiar jeszcze komentować mój wygląd ? – zapytałam wkurzona z lekka
- Tak, pięknie dziś wyglądasz.
- Przestań.
- Wiem, że nadal nie znosisz komplementów, ale nie wiem czemu one wydają ci się być fałszywe, tym bardziej, że zawsze jestem z tobą szczery pod każdym względem. Słodko się przy tym rumienisz.
- Cholera, Zayn !
- To też kocham. To jak się złościsz. Wybuchasz krzykiem połączonym ze swoim ślicznym uśmiechem, potem łagodziłem sprawę .. najprzyjemniejszym gestem. Twoje usta za każdym razem są jednakowo kuszące, teraz też.

Nie wierzyłam w jego słowa. Poczułam rumieńce na twarzy i odwróciłam wzrok na telewizję. 

Nagle słychać było kroki z góry. Okazał się to Niall. 

- To co Zayn ? Gotowy na horror ? – pytał go kolejno z połowy schodów
- No pewnie, zawsze i wszędzie. Spójrz kogo my tu jeszcze mamy – uśmiechnął się szeroko
- Kogo ?
Kiedy mnie zobaczył wybuchł śmiechem. 

-  Z czego się śmiejesz głąbie ? – zapytałam wkurzona
- Przecież ty się cholernie boisz takich filmów. – odpowiedział mi od razu
- Nieprawda ?
- Prawda. – poparł Horan’a Malik
- Już nie mogę obejrzeć spokojnie filmu ?!
- No możesz. – odpowiedzieli równo

Niall zajął miejsce między Zayn’em, a mną oraz oglądaliśmy wstępnie reklamy. Myślałam, że nigdy tego nie włączą. Ileż można oglądać reklamy.. no ile ?!  Mój brat zaczął bawić się telefonem. W końcu zaczął coś mamrotać pod nosem z czego zrozumiałam tylko : 

- Wiecie co, ja jednak nie mam ochoty na film. Obejrzyjcie go sami. Miłego seansu. – posłał nam uśmiech
- Moment ! Czemu niby ? – zapytałam zaciekawiona
- Yyyy .. porozmawiam z Amy na skype, także wiecie ..  

Pff .. niezła wymówka, wiedziałam o co mu chodzi i dlaczego tak robi. Chciał żebym spędziła czas z Zayn’em sam na sam. 

Horror w końcu się rozpoczął. Pierwsze minuty filmu były męcząco nudne. Później natomiast cała się trzęsłam ze strachu. Aby nie okazać tego, iż się boję postanowiłam przymknąć oczy przez co znużył mnie sen.

*ZAYN*

Znałem każdą jej myśl. Była zabawna, gdy starała się robić wszystko, by nie oglądać dalej tego filmu. W końcu ten jej cudowny plan, czyli zaśnięcie. 

Zaczęła swym ciałem lekko opadać w moją stronę. Nie mogłem patrzeć na to jak musi być jej niewygodnie. ‘’Pomogłem jej’’ i jej głowa leżała na moich kolanach. 

Poczułem się jakbyśmy byli znów parą. Tak cholernie za nią tęsknię. Zacząłem bawić się końcówkami jej włosów. Delikatnie brałem ręką po jej obolałym policzku. Nie mogłem znieść myśli jak ona cierpi. Nie życzę tego nikomu, żadna dziewczyna na to nie zasłużyła. Powinny być kochane i rozpieszczane, a nie bite i znęcane. 

Film trwał i trwał. Jeśli chodzi o mnie to .. ogromna nuda. Dlatego też ułożyłem się inaczej. Położyłem się na plecach, a ją obok siebie. Automatycznie .. pewnie nieumyślnie, ponieważ spała, ale wtuliła się w mój nagi tors. Nikt sobie nie wyobraża jak kochałem właśnie takie wieczory z nią.
Sam po paru minutach utknąłem w głębokim śnie. 

*** 

Zacząłem się przebudzać. Było mi dziwnie miło i przyjemnie. Otworzyłem oczy i zobaczyłem przed sobą słodko śpiącą Mel. Myślałem, że to sen, lecz po chwili przypomniał mi się wieczór oraz okoliczności w jakich usnęliśmy. 

Przyglądałem się w jej piękną twarz. Usta. Zawsze nie mogłem się im oprzeć. Cały czas cieszyłem się chwilą, w której znów mnie przytula i mogę poczuć się jak trzy lata temu. 

Zwilżyła je. Ohh, nie mogłem się oprzeć. Musiałem, po prostu musiałem. Najwyżej dostanę w twarz. Pocałowałem ją czule i delikatnie. Dziwnym cudem oddała pocałunek. Zacząłem więc go pogłębiać.
Nagle otworzyła oczy. Była lekko zmieszana, lecz wciąż słodka jak cukierek. 

- Ja .. ja .. przepraszam. 

Nic mi nie odpowiedziała tylko zaczęła całować. Ogromne zaskoczenie ! Nie byłem jej dłużny. Najpierw to ona górowała ze względu na to, iż na mnie leżała, ale w końcu przejąłem pałkę i to ona znalazła się pode mną. 

Wiedziałem, że mimo wszystko nie będzie tak jak przedtem. Teraz tylko poniosła nas chwila.

Pociągnąłem za jej koszulkę, swą dłoń wsadziłem pod nią i błądziłem po plecach. Doskonale wiedziałem w jaki sposób to na nią działa. Nie chciałem od razu seksu, tak czy siak by się nie zgodziła. Poza tym, nie zależy mi najbardziej na tym, lecz na niej. Na odzyskaniu mojego kochanego skarba.






~*~


Hehe .. pewnie was zaskoczyłam :D
Mam nadzieję .. xD
Mamy 9 i to znacznie szybciej niż przypuszczałam.
To z tego względu, że dostałam nagłej weny xd
Podoba wam się rozdział ? Czekam na wasze opinie ;**
Nie wiem kiedy kolejny ;/
Ale kto wie.. może niebawem ^^
ILY <3



                          


          



                              




wtorek, 4 lutego 2014

Liebster Award ;333












Zostałam nominowana przez Saruś <3
Baaardzo Ci dziękuję <333




1. Twój ulubiony kolor?

Tak naprawdę to już nie mam ulubionego koloru, ale jeśli już to chyba niebieski :) 

2. Ulubiona piosenka?

 Kurczę .. nie wiem, lubię bardzo dużo piosenek .. ale zauważyłam, że najbardziej jednak wolę te wolniejsze, bardziej poruszające, z sensem i przesłaniem.

3. Jakbyś się opisała w kilku zdaniach?

 Trochę zagubiona momentami, szalona, raczej śmiała, silna emocjonalnie, wredna bywam, rzadko kiedy płaczę chociaż czasami płaczę, bo czuję taką ''potrzebę'', bez żadnego powodu. Pisanie sprawia mi ogromną przyjemność, ale ostatnio nie mam na to zbytnio czasu ;/ . Z tego co wszyscy mówią jestem bardzo sarkastyczna haha xD

4. Jaki jest twój ulubiony serial?

 Lekarze, M jak miłość ( XD ), Przepis na życie, Na wspólnej ( hahaha xD )

5 Najgłupsza żecz jaką kiedykolwiek zrobiłaś?

 Byłam z pewnym idiotom. ..eehhh

6. Kto jest twoim ulubieńcem z 1D?

 Wszyscy <3 Ale jeśli już to najbardziej mnie ciągnie do Zayn'a, Louis'a <3

7. Twoje ulubione warzywo to...?

 Ogórek :D

8. Co byś wzięła na bezludną wyspę? (1 rzecz)

 Ogromny worek, w którym byłoby masę jedzenia :D

9. Gdybyś miała jedną nadprzyrodzoną moc jaka moc by to była?

 Czytanie w myślach.

10. Jaka jest twoja ulubiona książka?
 

 Szczerze ? Nie czytam książek. Tylko w podstawówce zdarzyło mi się je czytać xd I takie naaaj to : Dzieci z Bullerbyn, Ten Obcy.

11. Jaki jest twój typ chłopaka?


Miły, kochany, z poczuciem humoru ... ahh .. no i nie powinni, ale .. mam słabość do '' Bad Boy'i '' .xd



niedziela, 2 lutego 2014

Rozdział 8

















Przerwały nam odgłosy z ..mojej łazienki ?! Trochę się rozluźniłam oraz spojrzałam wymownie na Nick’a. Ruszyłam w stronę głosu, pociągnęłam za klamkę, a tam ujrzałam śpiewającego Niall’a. Wybuchłam śmiechem, nie mogłam się powstrzymać. To były jakieś jaja, może on coś bierze za naszymi plecami. W ogóle skąd on się tam znalazł ? Bardzo ciekawe. 

- Co ty tu robisz ? – zapytałam zdzwiona

Zaskoczony spojrzał na mnie szeroko się uśmiechając.

- Pośpiewasz ze mną ?
- My tu prowadzimy poważną rozmowę ! – wtrącił się Nick
- Wypieprzaj stąd. Nikt cię nie pytał o zdanie. – odgryzł się mój brat
- Cii .. Niall, nie warto. – powiedziałam stanowczo i całkiem poważnie

Horan zaczął kręcić głową na boki, wstał z sedesu, wziął swoją gitarę do ręki oraz ruszył ku wyjściu. Zrobiło mi się go żal. Chyba liczył, że sobie pośpiewamy,  jak to robiliśmy od małego. Siadaliśmy w przytulnym miejscu z jego gitarą i nic się nie liczyło. Byliśmy naprawdę zgranym rodzeństwem, a może z nutką starań wciąż będziemy. 

- Dobra kurwa, wypieprzaj z mojego domu, nie mam ochoty na rozmowy z tobą ! Rozumiesz ? – skierowałam te słowa do Nick’a
- Ale ja jeszcze nie skończyłem. Nie pozwolę żebyś mnie suko zdradzała. 

Zaczął mi się przyglądać po czym bez zastanowienia uderzył w twarz. Od razu złapałam się w najbardziej bolącym miejscu. Ból był straszny, nie mogłam go znieść. Podniosłam rękę, aby mu oddać, lecz ten złapał ją natychmiastowo. 

- Nie radziłbym  - uśmiechnął się podle – Mogę już iść, nie mogę patrzeć na ten twój .. to znaczy .. na twoją buźkę.
- I vice versa  - powiedziałam pod nosem sama do siebie
- Jeszcze jedno słowo , a naprawdę pożałujesz.

Nic już się nie odezwałam tylko z palącym od  bólu policzkiem odwróciłam się w stronę okna. Słyszałam jego kroki kiedy wychodził z pomieszczenia. Ulżyło mi, iż nie ma go w pobliżu. Stałam i wpatrywałam się w dal. 

Po jakichś trzech minutach poczułam oplatające mnie czyjeś ręce, a głowę ten ktoś położył na ramieniu. Zadrżałam oraz natychmiastowo odsunęłam się parę kroków, uwalniając się od uścisku. 

Odwróciłam głowę w stronę osoby, która wykonała ten gest. Był to Niall, miał łzy w oczach. Nie wierzyłam w to co widzę. Dlaczego on płacze ? 

- Dlaczego ? – zapytałam szeptem
- Przepraszam, rozumiesz ?! Przepraszam. – mówił łkając
- Niall .. nic nie rozumiem. Czemu płaczesz, czemu przepraszasz ? Za co ?
- To boli, Mel. Nienawidzę kiedy mnie od siebie odpychasz. Ja tak nie potrafię. Kocham Cię, z całego serca, jesteś moją najukochańszą siostrzyczką. – łkał
- Nie płacz, proszę. Ja .. ja .. nie chcę Cię odpychać, nie chcę żebyś tak myślał, może tak się zachowuję, ale robię to bezmyślnie, naprawdę. To bardzo skomplikowane. Jednak wiedz, że bardzo cię kocham i zawsze będę. – cmoknęłam go w policzek
- Wytłumacz mi czemu skomplikowane. Co się takiego stało przez ten czas ?! – zapytał widocznie pobudzony
- Może kiedyś ci powiem. – wymusiłam lekki uśmiech
- Już mi nie ufasz – powiedział załamany
- Ufam. - przyznałam
- Nie powinienem poruszać tego tematu, lecz .. pozbierałaś się po tym co wydarzyło się trzy lata temu ? Jaki ze mnie kretyn. Zostawiłem cię wtedy, a powinienem być przy tobie, jako starszy brat. – znów zaczęły lecieć mu łzy
- Sama nie wiem. Czasami wciąż mi się wszystko przypomina, jest źle. Nie mogłeś zostać, przecież zaczynaliście wtedy swoją karierę. Nie pozwoliłabym ci tak czy siak zostać. – uśmiechnęłam się przez cieknące również mi łzy

Na szczęście nie zauważył mojego policzka, nie wiem jakim cudem, ale to bardzo dobrze, a pewnie miałam niezły ślad po tym. Przytuliłam go z całej siły, głowę położyłam w  jego zagłębienie. On zrobił jakiś myk, dzięki któremu siedziałam na jego kolanach. Tkwiliśmy tak bardzo długo. Tę ciszę, ten spokój przerwał cichy szept Niall’a. 

- Powinnaś mu powiedzieć, Zayn zasługuje na usłyszenie prawdy. Przecierpiał swoje, po waszym rozstaniu nie mógł do siebie dojść przez cholernie długi okres czasu. A to co się wydarzyło tak naprawdę nie było jego winą.
- Na razie nie mogę mu tego powiedzieć, nie jestem gotowa na to wszystko. Na konfrontację z nim. On i tak mnie nienawidzi.
- Nie mów tak. Wątpię, aby tak było. 

Poczułam jak jego kąciki ust lekko zostały uniesione. Mózg i serce mówiło mi, iż muszę porozmawiać z Zayn’em. Ale ja go przecież ‘’nie cierpię ‘’. 

Chciałam znów poczuć smak jego ust. Kiedyś mogłam ich smakować, za każdym razem były idealnie miękkie, kuszące, najczęściej o smaku truskawki, bo jeszcze wtedy Zayn miał hopla na punkcie gum o tym smaku. Po jego uścisku mogłam poczuć, iż jestem bezpieczna. Nigdy się przy nim nie bałam. On jest idealny. Nie wiem czy wytrzymam dalej bez niego. Umarła jakaś cząstka mnie, gdy od niego odeszłam .. bardzo tego żałuję. 

Ostatni raz uśmiechnęłam się w kierunku Niall’a oraz skierowałam się na dół.  W salonie na kanapie siedział sobie Zayn oglądający telewizję. Stanęłam na wprost niego z założonymi rękoma. Zmierzył mnie wzrokiem od góry do dołu. Uniósł jedną brew i zapytał : 

- Mogłabyś mi odsłonić ? Oglądam skróty meczy jakbyś nie zauważyła.
- Mogłabym prosić, aby książę nie wpuszczał moich tak zwanych znajomych ? Nie życzę sobie tego. Powinieneś dostosować się do tej prośby, gdyż ponieważ ..  – zacięłam się, bo zaczęły napływać mi łzy do oczu

Wstał z kanapy, stanął bardzo blisko mnie. Wpatrywał się w moje oczy, ale zaraz ręką dotknął mojego obolałego policzka. Cicho syknęłam z bólu. Pocałował mnie w niego najdelikatniej jak tylko potrafił.  Rozpłynęłam się przy tym, przymykając swe powieki na tego znak. 

- Co ci ten dupek zrobił skarbie ? – przyglądał mi się jakby z bólem
- Nie mów tak do mnie.
- Dla mnie już zawsze będziesz moim skarbem. Byłaś, jesteś i będziesz moim najlepszym co mnie spotkało.
- Nie mów tak – czułam jak łzy toczą stróżki na policzku
- Nie kochasz go, więc po co z nim jesteś ?
- Nic nie wiesz. Może właśnie kocham ?! – trochę się uniosłam
- Nie, na pewno to nie to. Tak patrzyłaś tylko na mnie. A teraz twój wzrok jest pełen nienawiści do tamtego. Zbyt wiele ze sobą przeżyliśmy, bym nie znał jeszcze twojego wzroku. 

Cisnęły mi strasznie łzy, nie mogłam dłużej słuchać jego słów. Pobiegłam szybko do łazienki.  Jestem tchórzem. 






~*~



Jest i 8 rozdział .. :)
Jesteście pewnie na mnie złe, zawodzę chyba coraz częściej. 
Może i słabe wytłumaczenie, ale :
1. Chyba zrozumiałam, że muszę bardziej korzystać z życia, mniej komputera i takie tam. Przepraszam, ale wiecie .. ostatnio miałam urodziny, tydzień temu dokładnie ( xd ) i coś mnie tknęło. Postanowiłam nieco się zmienić, być bardziej śmiała i w ogóle.
2. Kompletnie nie miałam kiedy zabrać się za pisanie. Masa nauki i to tak tydzień w tydzień. Teraz zaczynają mi się ferie, więc może coś napiszę, choć też nie obiecuję, ponieważ chciałabym wykorzystać to wooolne ;c
3. Mam małe problemy osobiste, przez które czasami ciężko mi się nad czymś skupić.

Ehh .. i znów krótki ;c 

Pamiętajcie! Bardzo Wam za wszystko dziękuję, jestem i już zawsze będę Wam wdzięczna za to co dla mnie zrobiliście ! I love you so much <3




         
               http://img.besty.pl/upload/file/2647533.gif




                                              Cute Couple | via Tumblr


                


                







                                             Embedded image permalink




czwartek, 9 stycznia 2014

Rozdział 7

















*ZAYN*

Obudziłem się na tej potwornej kanapie. Nie lubiłem na niej spać, była niezbyt wygodna. Ale Niall uratował mi dupę. Musiałem się jej trzymać. Jedyną przeszkodą, dla której byłoby mi tu idealnie jest Melanie. Jak można .. jak można z nią mieszkać, no pytam się jak ?! Raczej długo nie wytrzymam, więc będę musiał szybciej się stąd wyrwać.

Byłem w samych bokserkach, podniosłem się do pozycji siedzącej. Oparłem się łokciami o kolana. Siedziałem, myślałem, nie wiedziałem co dalej robić. Sprawdziłem godzinę na telefonie. Była dopiero siódma. W cholerę wcześnie, a ja nie mogłem ponownie zasnąć. 

W końcu naszła mnie ochotę, by zapalić. Na ogół palę sporo, teraz przy mamie Niall’a muszę trochę to ogarnąć i ograniczyć ilość wypalonych papierosów. 

Wziąłem z kieszeni kurtki papieros oraz udałem się na taras gdzie odpaliłem go. Czując tytoń w płucach to cudowne uczucie. Czuję się odprężony. Uwielbiam to. 

Stałem oparty o futrynę. Coś mi nie grało. Rozglądałem się po podwórku. Zza jednego drzewa unosił się dym. Lekko zdziwiony poszedłem w tamtą stronę. Nie wierzyłem w co widzę. Siedziała pod nim  paląca Melanie. Tego po niej się nie spodziewałem w ogóle ! 

Kucała, pocierając jedną ręką o swoją nogę, było jej zimno. Nie obchodziło mnie to zbytnio. Zaśmiałem się pod nosem widząc to. Dzieciniada. 

- Nie potrafisz się dobrze zaciągać. – powiedziałem śmiejąc się 

Kiedy widziałem to co robi z tym papierosem .. To było straszne. Nie mogłem na to patrzeć. Gdyby tylko ktoś mógł to zobaczyć. 

- Zaciągnij się porządnie.
- Spierdalaj. Gówno cię obchodzi jak to robię – syknęła
- Jak zwykle masz długi języczek.
- Za to ty, najpierw pomyśl, zanim coś z nim zrobisz – uśmiechnęła się tryumfalnie
- A ciebie powinno to najmniej interesować. Moje ciało, będę robił z nim co mi się podoba – uśmiechnąłem się sztucznie szepcząc jej do ucha
- Jasne. Mam głęboko gdzieś co robisz. – powiedziała blisko moich ust, żebym dobrze zrozumiał
- Wal się. O ile masz z kim – poruszyłem znacząco brwiami

Wyminęła mnie z poirytowaniem wymalowanym na twarzy. Jeden zero dla mnie. Wkurwiłem ją. Uwielbiam ten widok. 

- Dlaczego się ukrywasz ? – zapytałem
- Nie twój zakichany interes. 

Dobra, nie chce, niech nie mówi.  I tak się dowiem.  Jest dorosła, więc o co jej chodzi. To jedynie mnie nurtowało.  Palenie to nic złego ..w pewnym sensie. 

Dopaliłem do końca papierosa i wróciłem na kanapę. Włączyłem telewizję oraz wygodnie się ułożyłem.  Nagle po domu rozbrzmiał dzwonek do drzwi. Przez dwie minuty nieustannie ktoś się dobijał. Nikt nie raczył zejść z góry, więc sam tam poszedłem.

Otworzyłem drzwi. Przede mną stanął jakiś koleś. Udawał groźnego, myślał chyba, że taki jest, ale kiedy mnie zobaczył przerażony jakby zapytał. 

- Kim jesteś  ?
- Chyba raczej kim ty jesteś. – powiedziałem szorstko
- Gówno cię to obchodzi.
- Przeginasz koleś, nie wiesz do czego jestem zdolny.
- Uuu, aż się boję. – zaśmiał się

Postanowiłem, iż zignoruję jego słowa. Nie chciałem tracić czasu ani sił na takiego dziwnego kolesia. Zamknąłem mu drzwi przed nosem. Tego pewnie się nie spodziewał, cóż, biedny.  Zacząłem kierować się w stronę łazienki. Nie było mi dane tam dojść, ponieważ po niespełna minucie zaczęło się walenie pięścią w drzwi. 

Myślałem, że mu przypieprzę w tą krzywą mordkę. Znów otworzyłem drzwi, lecz tym razem o wiele mocniej. Aż dziwne, iż nikt nie reaguje na te hałasy z dołu. 

- Przestań się tak panoszyć, nie jesteś u siebie frajerze. – syknąłem przez zaciśnięte zęby w miarę głośno
- Ja do Melanie. – zmroził mnie wzrokiem
- To wypierdalaj na górę i nawet mi nie wchodź w paradę więcej. 

Zamknąłem mocno drzwi, pomimo jego próby wejścia do środka, uderzyły go te drzwi jak mnie mam w głowę, na co się zaśmiałem i poszedłem załatwić swoją potrzebę fizjologiczną. 

*MELANIE*

Wróciłam z papierosa nieźle zaskoczona. Miał mnie nikt nie przyłapać ! A nie chciałam, żeby Niall czy też Zayn się dowiedzieli, a gdyby to była mama ? Nie chcę sobie wyobrażać co bym tu miała. Istne piekło.
Słowa Zayn’a dotknęły mnie. Podobno jestem bezuczuciową suką, jak to mnie nazywają, ale ja po prostu wszystko tłumię w sobie. Staram się by nic nie wyszło na wierzch. Po prostu tego nie chcę. Nie chcę niczyjej litości. Jestem twarda i taką pozostanę. 

Leżałam bezczynnie na łóżku patrząc w sufit. Nagle bez żadnego pukania wszedł Nick. Przerażona od razu byłam w pozycji siedzącej. Oddech uwiązł mi w gardle. W mojej głowie była istna panika. Nienawidziłam siebie za to,  że go poznałam.

Stał w progu, patrząc na mnie z dziwnym uśmieszkiem. Zamknął za sobą drzwi na klucz. Moje serce biło jak oszalałe, jak gdyby zaraz miało wyskoczyć. Cholernie się bałam tego gościa. Był nieobliczalny, przerażający. Jego oczy, biła od nich ciemność , zero emocji. Nie wiedziałam co on chce zrobić. 

Miałam ochotę schować się we własnej łazience, która była tylko dla mnie. Ale nic by to nie dało. Na początku naszego związku wydawało mi się, że go znam, myliłam się. Był kompletnie inny niż mogłoby się wydawać. To straszne, jak pozory mogą zmylić człowieka. 

Podniosłam się z łóżka, stanęłam i czekałam co wymyśli. Z cwanym uśmieszkiem zbliżał się ku mnie. Jedną ręką objął mnie wokół pasa, a mnie od razu przeszły ciarki. Brzydził mnie. Nienawidziłam jego dotyku ..

- Co za koleś mi otworzył na dole ? – pocałował mnie w szyję, znów poczułam ciarki na ciele
- Kolega. – odpowiedziałam obojętnie
- Zdradzasz mnie ? Wiesz, że ze mną tak bawić się nie będziesz ? – uśmiechnął się pod nosem

Uderzył mnie z całej siły w policzek. Syknęłam jedynie z bólu, wolałam nic się nie odzywać. Więc przyjęłam to  ,, na klatę ‘’. Po raz kolejny chciał mnie uderzyć bądź zrobić coś gorszego, ale nagle przerwał nam … 








~*~


Jest i nareszcie kolejny rozdział !
Witajcie w Nowym Roku ! :D
Wiem, że bardzo dawno temu ostatnio dodawałam, ale była ta przerwa długa i chciałam odpocząć, od wszystkiego.
Wybaczcie .. i nie wiem kiedy pojawi się kolejny ...... Bo w ten weekend idę na wesele, a w przyszłym tygodniu mam masę testów ;c
Postaram się jak najszybciej, lecz nie wiem jak to dokładnie z tym wszystkim będzie ..
No i PRZEPRASZAM BARDZO za długość tego rozdziału ... ;(
Pamiętajcie .. KOCHAM WAS I DZIĘKUJĘ ZA WSZYSTKO <3

NIE WIEM .. ROZUMIECIE MNIEJ WIĘCEJ O CO MI CHODZI W TYM OPOWIADANIU ?XD JEŚLI NIE, NAPISZCIE W KOMENTARZU .. NAJWYŻEJ NAPISZĘ KRÓTKĄ NOTKĘ, W KTÓREJ OPISZĘ O CO CHO DO TEGO 7 ROZDZIAŁU, DOBRZE ? :)