wtorek, 4 lutego 2014
Liebster Award ;333
Zostałam nominowana przez Saruś <3
Baaardzo Ci dziękuję <333
1. Twój ulubiony kolor?
Tak naprawdę to już nie mam ulubionego koloru, ale jeśli już to chyba niebieski :)
2. Ulubiona piosenka?
Kurczę .. nie wiem, lubię bardzo dużo piosenek .. ale zauważyłam, że najbardziej jednak wolę te wolniejsze, bardziej poruszające, z sensem i przesłaniem.
3. Jakbyś się opisała w kilku zdaniach?
Trochę zagubiona momentami, szalona, raczej śmiała, silna emocjonalnie, wredna bywam, rzadko kiedy płaczę chociaż czasami płaczę, bo czuję taką ''potrzebę'', bez żadnego powodu. Pisanie sprawia mi ogromną przyjemność, ale ostatnio nie mam na to zbytnio czasu ;/ . Z tego co wszyscy mówią jestem bardzo sarkastyczna haha xD
4. Jaki jest twój ulubiony serial?
Lekarze, M jak miłość ( XD ), Przepis na życie, Na wspólnej ( hahaha xD )
5 Najgłupsza żecz jaką kiedykolwiek zrobiłaś?
Byłam z pewnym idiotom. ..eehhh
6. Kto jest twoim ulubieńcem z 1D?
Wszyscy <3 Ale jeśli już to najbardziej mnie ciągnie do Zayn'a, Louis'a <3
7. Twoje ulubione warzywo to...?
Ogórek :D
8. Co byś wzięła na bezludną wyspę? (1 rzecz)
Ogromny worek, w którym byłoby masę jedzenia :D
9. Gdybyś miała jedną nadprzyrodzoną moc jaka moc by to była?
Czytanie w myślach.
10. Jaka jest twoja ulubiona książka?
Szczerze ? Nie czytam książek. Tylko w podstawówce zdarzyło mi się je czytać xd I takie naaaj to : Dzieci z Bullerbyn, Ten Obcy.
11. Jaki jest twój typ chłopaka?
Miły, kochany, z poczuciem humoru ... ahh .. no i nie powinni, ale .. mam słabość do '' Bad Boy'i '' .xd
niedziela, 2 lutego 2014
Rozdział 8
Przerwały nam odgłosy z ..mojej łazienki ?! Trochę się
rozluźniłam oraz spojrzałam wymownie na Nick’a. Ruszyłam w stronę głosu,
pociągnęłam za klamkę, a tam ujrzałam śpiewającego Niall’a. Wybuchłam śmiechem,
nie mogłam się powstrzymać. To były jakieś jaja, może on coś bierze za naszymi
plecami. W ogóle skąd on się tam znalazł ? Bardzo ciekawe.
- Co ty tu robisz ? – zapytałam zdzwiona
Zaskoczony spojrzał na mnie szeroko się uśmiechając.
- Pośpiewasz ze mną ?
- My tu prowadzimy poważną rozmowę ! – wtrącił się Nick
- Wypieprzaj stąd. Nikt cię nie pytał o zdanie. – odgryzł się mój brat
- Cii .. Niall, nie warto. – powiedziałam stanowczo i całkiem poważnie
- My tu prowadzimy poważną rozmowę ! – wtrącił się Nick
- Wypieprzaj stąd. Nikt cię nie pytał o zdanie. – odgryzł się mój brat
- Cii .. Niall, nie warto. – powiedziałam stanowczo i całkiem poważnie
Horan zaczął kręcić głową na boki, wstał z sedesu, wziął
swoją gitarę do ręki oraz ruszył ku wyjściu. Zrobiło mi się go żal. Chyba
liczył, że sobie pośpiewamy, jak to
robiliśmy od małego. Siadaliśmy w przytulnym miejscu z jego gitarą i nic się
nie liczyło. Byliśmy naprawdę zgranym rodzeństwem, a może z nutką starań wciąż
będziemy.
- Dobra kurwa, wypieprzaj z mojego domu, nie mam ochoty na
rozmowy z tobą ! Rozumiesz ? – skierowałam te słowa do Nick’a
- Ale ja jeszcze nie skończyłem. Nie pozwolę żebyś mnie suko zdradzała.
- Ale ja jeszcze nie skończyłem. Nie pozwolę żebyś mnie suko zdradzała.
Zaczął mi się przyglądać po czym bez zastanowienia uderzył w
twarz. Od razu złapałam się w najbardziej bolącym miejscu. Ból był straszny,
nie mogłam go znieść. Podniosłam rękę, aby mu oddać, lecz ten złapał ją
natychmiastowo.
- Nie radziłbym -
uśmiechnął się podle – Mogę już iść, nie mogę patrzeć na ten twój .. to znaczy
.. na twoją buźkę.
- I vice versa - powiedziałam pod nosem sama do siebie
- Jeszcze jedno słowo , a naprawdę pożałujesz.
- I vice versa - powiedziałam pod nosem sama do siebie
- Jeszcze jedno słowo , a naprawdę pożałujesz.
Nic już się nie odezwałam tylko z palącym od bólu policzkiem odwróciłam się w stronę okna.
Słyszałam jego kroki kiedy wychodził z pomieszczenia. Ulżyło mi, iż nie ma go w
pobliżu. Stałam i wpatrywałam się w dal.
Po jakichś trzech minutach poczułam oplatające mnie czyjeś
ręce, a głowę ten ktoś położył na ramieniu. Zadrżałam oraz natychmiastowo
odsunęłam się parę kroków, uwalniając się od uścisku.
Odwróciłam głowę w stronę osoby, która wykonała ten gest.
Był to Niall, miał łzy w oczach. Nie wierzyłam w to co widzę. Dlaczego on
płacze ?
- Dlaczego ? – zapytałam szeptem
- Przepraszam, rozumiesz ?! Przepraszam. – mówił łkając
- Niall .. nic nie rozumiem. Czemu płaczesz, czemu przepraszasz ? Za co ?
- To boli, Mel. Nienawidzę kiedy mnie od siebie odpychasz. Ja tak nie potrafię. Kocham Cię, z całego serca, jesteś moją najukochańszą siostrzyczką. – łkał
- Nie płacz, proszę. Ja .. ja .. nie chcę Cię odpychać, nie chcę żebyś tak myślał, może tak się zachowuję, ale robię to bezmyślnie, naprawdę. To bardzo skomplikowane. Jednak wiedz, że bardzo cię kocham i zawsze będę. – cmoknęłam go w policzek
- Wytłumacz mi czemu skomplikowane. Co się takiego stało przez ten czas ?! – zapytał widocznie pobudzony
- Może kiedyś ci powiem. – wymusiłam lekki uśmiech
- Już mi nie ufasz – powiedział załamany
- Ufam. - przyznałam
- Nie powinienem poruszać tego tematu, lecz .. pozbierałaś się po tym co wydarzyło się trzy lata temu ? Jaki ze mnie kretyn. Zostawiłem cię wtedy, a powinienem być przy tobie, jako starszy brat. – znów zaczęły lecieć mu łzy
- Sama nie wiem. Czasami wciąż mi się wszystko przypomina, jest źle. Nie mogłeś zostać, przecież zaczynaliście wtedy swoją karierę. Nie pozwoliłabym ci tak czy siak zostać. – uśmiechnęłam się przez cieknące również mi łzy
- Przepraszam, rozumiesz ?! Przepraszam. – mówił łkając
- Niall .. nic nie rozumiem. Czemu płaczesz, czemu przepraszasz ? Za co ?
- To boli, Mel. Nienawidzę kiedy mnie od siebie odpychasz. Ja tak nie potrafię. Kocham Cię, z całego serca, jesteś moją najukochańszą siostrzyczką. – łkał
- Nie płacz, proszę. Ja .. ja .. nie chcę Cię odpychać, nie chcę żebyś tak myślał, może tak się zachowuję, ale robię to bezmyślnie, naprawdę. To bardzo skomplikowane. Jednak wiedz, że bardzo cię kocham i zawsze będę. – cmoknęłam go w policzek
- Wytłumacz mi czemu skomplikowane. Co się takiego stało przez ten czas ?! – zapytał widocznie pobudzony
- Może kiedyś ci powiem. – wymusiłam lekki uśmiech
- Już mi nie ufasz – powiedział załamany
- Ufam. - przyznałam
- Nie powinienem poruszać tego tematu, lecz .. pozbierałaś się po tym co wydarzyło się trzy lata temu ? Jaki ze mnie kretyn. Zostawiłem cię wtedy, a powinienem być przy tobie, jako starszy brat. – znów zaczęły lecieć mu łzy
- Sama nie wiem. Czasami wciąż mi się wszystko przypomina, jest źle. Nie mogłeś zostać, przecież zaczynaliście wtedy swoją karierę. Nie pozwoliłabym ci tak czy siak zostać. – uśmiechnęłam się przez cieknące również mi łzy
Na szczęście nie zauważył mojego policzka, nie wiem jakim
cudem, ale to bardzo dobrze, a pewnie miałam niezły ślad po tym. Przytuliłam go
z całej siły, głowę położyłam w jego zagłębienie.
On zrobił jakiś myk, dzięki któremu siedziałam na jego kolanach. Tkwiliśmy tak
bardzo długo. Tę ciszę, ten spokój przerwał cichy szept Niall’a.
- Powinnaś mu powiedzieć, Zayn zasługuje na usłyszenie
prawdy. Przecierpiał swoje, po waszym rozstaniu nie mógł do siebie dojść przez
cholernie długi okres czasu. A to co się wydarzyło tak naprawdę nie było jego
winą.
- Na razie nie mogę mu tego powiedzieć, nie jestem gotowa na to wszystko. Na konfrontację z nim. On i tak mnie nienawidzi.
- Nie mów tak. Wątpię, aby tak było.
- Na razie nie mogę mu tego powiedzieć, nie jestem gotowa na to wszystko. Na konfrontację z nim. On i tak mnie nienawidzi.
- Nie mów tak. Wątpię, aby tak było.
Poczułam jak jego kąciki ust lekko zostały uniesione. Mózg i
serce mówiło mi, iż muszę porozmawiać z Zayn’em. Ale ja go przecież ‘’nie cierpię
‘’.
Chciałam znów poczuć smak jego ust. Kiedyś mogłam ich
smakować, za każdym razem były idealnie miękkie, kuszące, najczęściej o smaku
truskawki, bo jeszcze wtedy Zayn miał hopla na punkcie gum o tym smaku. Po jego
uścisku mogłam poczuć, iż jestem bezpieczna. Nigdy się przy nim nie bałam. On
jest idealny. Nie wiem czy wytrzymam dalej bez niego. Umarła jakaś cząstka
mnie, gdy od niego odeszłam .. bardzo tego żałuję.
Ostatni raz uśmiechnęłam się w kierunku Niall’a oraz
skierowałam się na dół. W salonie na
kanapie siedział sobie Zayn oglądający telewizję. Stanęłam na wprost niego z
założonymi rękoma. Zmierzył mnie wzrokiem od góry do dołu. Uniósł jedną brew i
zapytał :
- Mogłabyś mi odsłonić ? Oglądam skróty meczy jakbyś nie
zauważyła.
- Mogłabym prosić, aby książę nie wpuszczał moich tak zwanych znajomych ? Nie życzę sobie tego. Powinieneś dostosować się do tej prośby, gdyż ponieważ .. – zacięłam się, bo zaczęły napływać mi łzy do oczu
- Mogłabym prosić, aby książę nie wpuszczał moich tak zwanych znajomych ? Nie życzę sobie tego. Powinieneś dostosować się do tej prośby, gdyż ponieważ .. – zacięłam się, bo zaczęły napływać mi łzy do oczu
Wstał z kanapy, stanął bardzo blisko mnie. Wpatrywał się w
moje oczy, ale zaraz ręką dotknął mojego obolałego policzka. Cicho syknęłam z
bólu. Pocałował mnie w niego najdelikatniej jak tylko potrafił. Rozpłynęłam się przy tym, przymykając swe
powieki na tego znak.
- Co ci ten dupek zrobił skarbie ? – przyglądał mi się jakby
z bólem
- Nie mów tak do mnie.
- Dla mnie już zawsze będziesz moim skarbem. Byłaś, jesteś i będziesz moim najlepszym co mnie spotkało.
- Nie mów tak – czułam jak łzy toczą stróżki na policzku
- Nie kochasz go, więc po co z nim jesteś ?
- Nic nie wiesz. Może właśnie kocham ?! – trochę się uniosłam
- Nie, na pewno to nie to. Tak patrzyłaś tylko na mnie. A teraz twój wzrok jest pełen nienawiści do tamtego. Zbyt wiele ze sobą przeżyliśmy, bym nie znał jeszcze twojego wzroku.
- Nie mów tak do mnie.
- Dla mnie już zawsze będziesz moim skarbem. Byłaś, jesteś i będziesz moim najlepszym co mnie spotkało.
- Nie mów tak – czułam jak łzy toczą stróżki na policzku
- Nie kochasz go, więc po co z nim jesteś ?
- Nic nie wiesz. Może właśnie kocham ?! – trochę się uniosłam
- Nie, na pewno to nie to. Tak patrzyłaś tylko na mnie. A teraz twój wzrok jest pełen nienawiści do tamtego. Zbyt wiele ze sobą przeżyliśmy, bym nie znał jeszcze twojego wzroku.
Cisnęły mi strasznie łzy, nie mogłam dłużej słuchać jego
słów. Pobiegłam szybko do łazienki.
Jestem tchórzem.
~*~
Jest i 8 rozdział .. :)
Jesteście pewnie na mnie złe, zawodzę chyba coraz częściej.
Może i słabe wytłumaczenie, ale :
1. Chyba zrozumiałam, że muszę bardziej korzystać z życia, mniej komputera i takie tam. Przepraszam, ale wiecie .. ostatnio miałam urodziny, tydzień temu dokładnie ( xd ) i coś mnie tknęło. Postanowiłam nieco się zmienić, być bardziej śmiała i w ogóle.
2. Kompletnie nie miałam kiedy zabrać się za pisanie. Masa nauki i to tak tydzień w tydzień. Teraz zaczynają mi się ferie, więc może coś napiszę, choć też nie obiecuję, ponieważ chciałabym wykorzystać to wooolne ;c
3. Mam małe problemy osobiste, przez które czasami ciężko mi się nad czymś skupić.
Ehh .. i znów krótki ;c
Pamiętajcie! Bardzo Wam za wszystko dziękuję, jestem i już zawsze będę Wam wdzięczna za to co dla mnie zrobiliście ! I love you so much <3


czwartek, 9 stycznia 2014
Rozdział 7
*ZAYN*
Obudziłem się na tej potwornej kanapie. Nie lubiłem na niej
spać, była niezbyt wygodna. Ale Niall uratował mi dupę. Musiałem się jej
trzymać. Jedyną przeszkodą, dla której byłoby mi tu idealnie jest Melanie. Jak
można .. jak można z nią mieszkać, no pytam się jak ?! Raczej długo nie
wytrzymam, więc będę musiał szybciej się stąd wyrwać.
Byłem w samych bokserkach, podniosłem się do pozycji
siedzącej. Oparłem się łokciami o kolana. Siedziałem, myślałem, nie wiedziałem
co dalej robić. Sprawdziłem godzinę na telefonie. Była dopiero siódma. W
cholerę wcześnie, a ja nie mogłem ponownie zasnąć.
W końcu naszła mnie ochotę, by zapalić. Na ogół palę sporo,
teraz przy mamie Niall’a muszę trochę to ogarnąć i ograniczyć ilość wypalonych
papierosów.
Wziąłem z kieszeni kurtki papieros oraz udałem się na taras
gdzie odpaliłem go. Czując tytoń w płucach to cudowne uczucie. Czuję się
odprężony. Uwielbiam to.
Stałem oparty o futrynę. Coś mi nie grało. Rozglądałem się
po podwórku. Zza jednego drzewa unosił się dym. Lekko zdziwiony poszedłem w
tamtą stronę. Nie wierzyłem w co widzę. Siedziała pod nim paląca Melanie. Tego po niej się nie
spodziewałem w ogóle !
Kucała, pocierając jedną ręką o swoją nogę, było jej zimno. Nie
obchodziło mnie to zbytnio. Zaśmiałem się pod nosem widząc to. Dzieciniada.
- Nie potrafisz się dobrze zaciągać. – powiedziałem śmiejąc
się
Kiedy widziałem to co robi z tym papierosem .. To było
straszne. Nie mogłem na to patrzeć. Gdyby tylko ktoś mógł to zobaczyć.
- Zaciągnij się porządnie.
- Spierdalaj. Gówno cię obchodzi jak to robię – syknęła
- Jak zwykle masz długi języczek.
- Za to ty, najpierw pomyśl, zanim coś z nim zrobisz – uśmiechnęła się tryumfalnie
- A ciebie powinno to najmniej interesować. Moje ciało, będę robił z nim co mi się podoba – uśmiechnąłem się sztucznie szepcząc jej do ucha
- Jasne. Mam głęboko gdzieś co robisz. – powiedziała blisko moich ust, żebym dobrze zrozumiał
- Wal się. O ile masz z kim – poruszyłem znacząco brwiami
- Spierdalaj. Gówno cię obchodzi jak to robię – syknęła
- Jak zwykle masz długi języczek.
- Za to ty, najpierw pomyśl, zanim coś z nim zrobisz – uśmiechnęła się tryumfalnie
- A ciebie powinno to najmniej interesować. Moje ciało, będę robił z nim co mi się podoba – uśmiechnąłem się sztucznie szepcząc jej do ucha
- Jasne. Mam głęboko gdzieś co robisz. – powiedziała blisko moich ust, żebym dobrze zrozumiał
- Wal się. O ile masz z kim – poruszyłem znacząco brwiami
Wyminęła mnie z poirytowaniem wymalowanym na twarzy. Jeden
zero dla mnie. Wkurwiłem ją. Uwielbiam ten widok.
- Dlaczego się ukrywasz ? – zapytałem
- Nie twój zakichany interes.
- Nie twój zakichany interes.
Dobra, nie chce, niech nie mówi. I tak się dowiem. Jest dorosła, więc o co jej chodzi. To
jedynie mnie nurtowało. Palenie to nic
złego ..w pewnym sensie.
Dopaliłem do końca papierosa i wróciłem na kanapę. Włączyłem
telewizję oraz wygodnie się ułożyłem. Nagle po domu rozbrzmiał dzwonek do drzwi.
Przez dwie minuty nieustannie ktoś się dobijał. Nikt nie raczył zejść z góry,
więc sam tam poszedłem.
Otworzyłem drzwi. Przede mną stanął jakiś koleś. Udawał
groźnego, myślał chyba, że taki jest, ale kiedy mnie zobaczył przerażony jakby
zapytał.
- Kim jesteś ?
- Chyba raczej kim ty jesteś. – powiedziałem szorstko
- Gówno cię to obchodzi.
- Przeginasz koleś, nie wiesz do czego jestem zdolny.
- Uuu, aż się boję. – zaśmiał się
- Chyba raczej kim ty jesteś. – powiedziałem szorstko
- Gówno cię to obchodzi.
- Przeginasz koleś, nie wiesz do czego jestem zdolny.
- Uuu, aż się boję. – zaśmiał się
Postanowiłem, iż zignoruję jego słowa. Nie chciałem tracić
czasu ani sił na takiego dziwnego kolesia. Zamknąłem mu drzwi przed nosem. Tego
pewnie się nie spodziewał, cóż, biedny.
Zacząłem kierować się w stronę łazienki. Nie było mi dane tam dojść,
ponieważ po niespełna minucie zaczęło się walenie pięścią w drzwi.
Myślałem, że mu przypieprzę w tą krzywą mordkę. Znów
otworzyłem drzwi, lecz tym razem o wiele mocniej. Aż dziwne, iż nikt nie
reaguje na te hałasy z dołu.
- Przestań się tak panoszyć, nie jesteś u siebie frajerze. –
syknąłem przez zaciśnięte zęby w miarę głośno
- Ja do Melanie. – zmroził mnie wzrokiem
- To wypierdalaj na górę i nawet mi nie wchodź w paradę więcej.
- Ja do Melanie. – zmroził mnie wzrokiem
- To wypierdalaj na górę i nawet mi nie wchodź w paradę więcej.
Zamknąłem mocno drzwi, pomimo jego próby wejścia do środka,
uderzyły go te drzwi jak mnie mam w głowę, na co się zaśmiałem i poszedłem
załatwić swoją potrzebę fizjologiczną.
*MELANIE*
Wróciłam z papierosa nieźle zaskoczona. Miał mnie nikt nie przyłapać
! A nie chciałam, żeby Niall czy też Zayn się dowiedzieli, a gdyby to była mama
? Nie chcę sobie wyobrażać co bym tu miała. Istne piekło.
Słowa Zayn’a dotknęły mnie. Podobno jestem bezuczuciową
suką, jak to mnie nazywają, ale ja po prostu wszystko tłumię w sobie. Staram
się by nic nie wyszło na wierzch. Po prostu tego nie chcę. Nie chcę niczyjej
litości. Jestem twarda i taką pozostanę.
Leżałam bezczynnie na łóżku patrząc w sufit. Nagle bez
żadnego pukania wszedł Nick. Przerażona od razu byłam w pozycji siedzącej. Oddech
uwiązł mi w gardle. W mojej głowie była istna panika. Nienawidziłam siebie za
to, że go poznałam.
Stał w progu, patrząc na mnie z dziwnym uśmieszkiem. Zamknął
za sobą drzwi na klucz. Moje serce biło jak oszalałe, jak gdyby zaraz miało
wyskoczyć. Cholernie się bałam tego gościa. Był nieobliczalny, przerażający.
Jego oczy, biła od nich ciemność , zero emocji. Nie wiedziałam co on chce
zrobić.
Miałam ochotę schować się we własnej łazience, która była
tylko dla mnie. Ale nic by to nie dało. Na początku naszego związku wydawało mi
się, że go znam, myliłam się. Był kompletnie inny niż mogłoby się wydawać. To
straszne, jak pozory mogą zmylić człowieka.
Podniosłam się z łóżka, stanęłam i czekałam co wymyśli. Z
cwanym uśmieszkiem zbliżał się ku mnie. Jedną ręką objął mnie wokół pasa, a
mnie od razu przeszły ciarki. Brzydził mnie. Nienawidziłam jego dotyku ..
- Co za koleś mi otworzył na dole ? – pocałował mnie w
szyję, znów poczułam ciarki na ciele
- Kolega. – odpowiedziałam obojętnie
- Zdradzasz mnie ? Wiesz, że ze mną tak bawić się nie będziesz ? – uśmiechnął się pod nosem
- Kolega. – odpowiedziałam obojętnie
- Zdradzasz mnie ? Wiesz, że ze mną tak bawić się nie będziesz ? – uśmiechnął się pod nosem
Uderzył mnie z całej siły w policzek. Syknęłam jedynie z
bólu, wolałam nic się nie odzywać. Więc przyjęłam to ,, na klatę ‘’. Po raz kolejny chciał mnie
uderzyć bądź zrobić coś gorszego, ale nagle przerwał nam …
~*~
Jest i nareszcie kolejny rozdział !
Witajcie w Nowym Roku ! :D
Wiem, że bardzo dawno temu ostatnio dodawałam, ale była ta przerwa długa i chciałam odpocząć, od wszystkiego.Wybaczcie .. i nie wiem kiedy pojawi się kolejny ...... Bo w ten weekend idę na wesele, a w przyszłym tygodniu mam masę testów ;c
Postaram się jak najszybciej, lecz nie wiem jak to dokładnie z tym wszystkim będzie ..
No i PRZEPRASZAM BARDZO za długość tego rozdziału ... ;(
Pamiętajcie .. KOCHAM WAS I DZIĘKUJĘ ZA WSZYSTKO <3
NIE WIEM .. ROZUMIECIE MNIEJ WIĘCEJ O CO MI CHODZI W TYM OPOWIADANIU ?XD JEŚLI NIE, NAPISZCIE W KOMENTARZU .. NAJWYŻEJ NAPISZĘ KRÓTKĄ NOTKĘ, W KTÓREJ OPISZĘ O CO CHO DO TEGO 7 ROZDZIAŁU, DOBRZE ? :)

wtorek, 24 grudnia 2013
Merry Christmas ♥
Z okazji nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia,
Chcę Wam życzyć marzeń spełnienia.
Świąt magicznych i wspaniałych,
Tuzin prezentów pod choinką,
Drzewka przepięknie ubranego,
Karpia bez ości,
Pełno bigosu,
Koncertu 1D,
Spotkania ze swoimi największymi idolami,
Udanego, pijanego Sylwestra,
I aby ten 2014 był o niebo lepszy niż 2013 !
Noo .. to takie ode mnie życzenia dla Was :) Nie umiem pisać wierszyków, średnio mi to wychodzi, ale starałam się jak mogłam :) Żeby nie było to dam Wam też te z zeszłego roku, może będą lepsze .. chyba lepiej mi wyszły, ale cóż .. ;)
Wesołych Świąt Bożego Narodzenia,
Aby spełniły się wasze marzenia
Prezentów wspaniałych,
Abyście pod choinką znalazły
Całe One Direction :D
W Nowym Roku szczęścia co nie miara
Aby follow'nął Was (wybierzcie sobie)
Louis, Niall, Liam, Zayn lub Harry
A najlepiej piątka cała :D
Aby follow'nął Was (wybierzcie sobie)
Louis, Niall, Liam, Zayn lub Harry
A najlepiej piątka cała :D
Jej ..nie wierzę, że to już 2014 ! ;O Jak ten czas szybko leci .. masakra jakaś, to przerażające xD

Tu niby jacy poważni, haha <3
I dzisiaj urodzinki Louis'a ... 22 ;o Stara ryba z niego xD Ale nadal kochany, wspaniały i z zachowania jak nastolatek <3 Oby mu tak zostało na baaardzo długo <3

niedziela, 22 grudnia 2013
Rozdział 6.
Mama przygotowała kolację. Powiedziała, iż muszę zjeść razem z nimi. Nie miałam innego
wyjścia, pomimo że jem w ciągu dnia bardzo mało, a kolacji właściwie nigdy.
Przygotowała pyszną pizzę. Mniam. Dawno takiej nie jadłam. Zresztą, kiedy ja
cokolwiek jadłam ?
Siedzieliśmy wszyscy razem przy stole. Trwały wielkie
rozmowy pomiędzy moją mamą, Niall’em i Malik’iem. Natomiast ja, siedziałam i
jadłam. Na moje nieszczęście musiałam zająć krzesło naprzeciwko tego buraka
Zayn’a. Nienawidziłam go z całego serca. Nie mogłam patrzeć na ten jego
uśmiech.
Patrzyłam na wszystkie strony, byle nie na niego. W końcu mój wzrok ugrzązł w talerzu. Był
pusty. Zjadłam wszystko z wielkim apetytem.
- Córeczko, chcesz dokładki ? – zapytała z szerokim
uśmiechem mama
- Nie.
- Może jednak ? – dopytywała
- Mówię nie ?! Właściwie to już stąd idę.
- Nie. Zostań z nami. Zaczekaj aż każdy z nas zje, porozmawiaj z nami, Mel. – powiedział Niall
- Nie będziesz mi rozkazywał co mam robić.
- Melanie ! Skoro z nami nie chcesz rozmawiać to chociaż dotrzymaj nam towarzystwa. I mam nadzieję, że zaczniesz już normalnie jeść posiłki kochanie. Strasznie się o ciebie martwiłam. – mówiła ściszonym tonem mama
- Nie.
- Może jednak ? – dopytywała
- Mówię nie ?! Właściwie to już stąd idę.
- Nie. Zostań z nami. Zaczekaj aż każdy z nas zje, porozmawiaj z nami, Mel. – powiedział Niall
- Nie będziesz mi rozkazywał co mam robić.
- Melanie ! Skoro z nami nie chcesz rozmawiać to chociaż dotrzymaj nam towarzystwa. I mam nadzieję, że zaczniesz już normalnie jeść posiłki kochanie. Strasznie się o ciebie martwiłam. – mówiła ściszonym tonem mama
Mruknęłam niezadowolona pod nosem i zaczęłam wpatrywać się w
twarz Zayn’a. Niezwykle wyglądałam na zaciekawioną.
- Po cholerę tu koleś przyjechałeś, co ? – zapytałam
grzecznie
- Zaprosiłem go do nas. – wtrącił się Niall
- Ale po co. Ludzie. Pytam się kurwa po co !
- Jego dom w Londynie nie został skończony, jeszcze przez jakiś czas będzie trwał remont i niezbyt miał gdzie się podziać.
- Zaprosiłem go do nas. – wtrącił się Niall
- Ale po co. Ludzie. Pytam się kurwa po co !
- Jego dom w Londynie nie został skończony, jeszcze przez jakiś czas będzie trwał remont i niezbyt miał gdzie się podziać.
Po krótkim zastanowieniu kontynuowałam przesłuchanie :
- A Bradford ?
- Co Bradford ? – zapytał Zayn
- Gówno. Czemu tam nie pojechałeś, tylko akurat do Irlandii, hmm ?
- Ładnie tu u was.
- Jasne – prychnęłam – Przyjechałeś na największe zadupie.
- Nie, po prostu lubię wasze miasteczko i tyle. – upierał się mulat
- Nie mogę dłużej słuchać co ty gadasz koleś.
- To mnie o nic nie pytaj. – mruknął z poirytowaniem
- Przestań zgrywać takiego kochanego chłopczyka przy mojej mamie.
- Dosyć . Kurwa. Tego ! – krzyknął Niall z zaciśniętymi zębami
- Co Bradford ? – zapytał Zayn
- Gówno. Czemu tam nie pojechałeś, tylko akurat do Irlandii, hmm ?
- Ładnie tu u was.
- Jasne – prychnęłam – Przyjechałeś na największe zadupie.
- Nie, po prostu lubię wasze miasteczko i tyle. – upierał się mulat
- Nie mogę dłużej słuchać co ty gadasz koleś.
- To mnie o nic nie pytaj. – mruknął z poirytowaniem
- Przestań zgrywać takiego kochanego chłopczyka przy mojej mamie.
- Dosyć . Kurwa. Tego ! – krzyknął Niall z zaciśniętymi zębami
Prychnęłam pod nosem i odeszłam od stołu. Koleś jest żałosny
jednym słowem. Odniosłam swój talerz do zlewu, a po tym poszłam do siebie.
Jednak zatrzymałam się w połowie schodów,
słysząc, iż Niall coś zaczyna mówić w
dość ciekawym temacie.
- Mamo, trochę nie rozumiem, pozwalasz jej na takie
zachowanie ?
- Niall, po pierwsze, jest już dorosła, a po drugie – westchnęła – W ostatnim czasie strasznie dużo przeszła, to normalne po czymś takim. To buntowanie się.
- Ale co się stało ?! Dowiem się w końcu ?!
- Obiecałam jej, że nie pisnę słowa. Może w końcu sama ci powie, ale daj jej trochę czasu.
- Niall, po pierwsze, jest już dorosła, a po drugie – westchnęła – W ostatnim czasie strasznie dużo przeszła, to normalne po czymś takim. To buntowanie się.
- Ale co się stało ?! Dowiem się w końcu ?!
- Obiecałam jej, że nie pisnę słowa. Może w końcu sama ci powie, ale daj jej trochę czasu.
Nie chciałam dłużej tego słuchać, więc pomknęłam cicho do
swojego pokoju. Zaczęło strasznie padać oraz słychać było grzmoty. Cholernie
boję się burzy. W takich momentach zawsze chodziłam do łóżka Niall’a, wtulając
się w niego, a gdy go nie było chodziłam do jego łóżka spać, czułam się bezpieczniej,
ale teraz nie mogłam ! Musiałam się przemóc.
Poszłam do łazienki. Wzięłam długą kąpiel z bąbelkami.
Odprężyłam się przy tym. Kiedy wyszłam z mojej dużej wanny, otarłam ciało z
kropelek wody, miękkim ręcznikiem. Skórę pokrył balsam o smaku wanilii.
Z szafy wyjęłam piżamę, a właściwie za dużą na mnie koszulkę
Niall’a, którą kochałam i najczęściej w niej spałam. Położyłam się do łóżka,
próbując udać, że nie słyszę tego co dzieje się za oknem. Tak cholernie się
bałam. Przykryłam się cała, ale to nic nie dawało !
Co w takich momentach zawsze robiłam ? Chodziłam do Niall’a.
Nie byłam teraz jednak tego pewna, bo pewnie jest zmęczony po podróży, pewnie
już spał, w końcu było po dwunastej w nocy. Nie wiem kiedy to tak zleciało.
Postanowiłam pójść do braciszka. Jak to jest w mojej
tradycji. Zawsze tak robiłam. Lecz w uczynieniu tego przerwał mi dźwięk mojego
telefonu. Bez patrzenia kto dzwoni, odebrałam.
- Halo ?
- No siema siema. Co tam ? Obudziłem cię ?
- Liam ? Nie, nie obudziłeś. Co się stało, że dzwonisz ? – zapytałam zdziwiona
- Musi się coś dziać ? – zaśmiał się – Stęskniłem się trochę.
- Tylko trochę ? – zapytałam z rozśmieszeniem
- Może trochę więcej niż trochę.
- Dobra, dawaj. Pytaj o to co chciałeś zapytać.
- Tyle, że ja dzwonię zupełnie bezinteresownie – prychnął
- Liaaaaam – przeciągnęłam
- Okej, okej ! Jak z Zayn’em w jednym pomieszczeniu ? – zaczął się śmiać
- No siema siema. Co tam ? Obudziłem cię ?
- Liam ? Nie, nie obudziłeś. Co się stało, że dzwonisz ? – zapytałam zdziwiona
- Musi się coś dziać ? – zaśmiał się – Stęskniłem się trochę.
- Tylko trochę ? – zapytałam z rozśmieszeniem
- Może trochę więcej niż trochę.
- Dobra, dawaj. Pytaj o to co chciałeś zapytać.
- Tyle, że ja dzwonię zupełnie bezinteresownie – prychnął
- Liaaaaam – przeciągnęłam
- Okej, okej ! Jak z Zayn’em w jednym pomieszczeniu ? – zaczął się śmiać
Wiedział jak kolesia nie trawię. Każdy to wiedział. Jak na
siebie reagujemy i w ogóle.
- Wiedziałam, że o to chodzi, ale skoro już pytasz to,
tragicznie ! Kurwa, niech on już stąd jedzie ! Jak Niall mógł go tu zaprosić i
nawet nic nie mówił !
- Nie przesadzaj Mel, będzie dobrze. Przeżyjecie, oboje. Tylko boję się o Niall’a i waszą mamę.
- Ha-ha-ha. To nie jest śmieszne, Payne !
- Ej ! Nie po nazwisku Horan.
- Spadaj – zaśmiałam się
- Dobra, idę spać już. To, trzymajcie się. Dobranoc.
- Dobranoc Liam’ku. – uśmiechnęłam się do słuchawki, słysząc jego cichy śmiech
- Nie przesadzaj Mel, będzie dobrze. Przeżyjecie, oboje. Tylko boję się o Niall’a i waszą mamę.
- Ha-ha-ha. To nie jest śmieszne, Payne !
- Ej ! Nie po nazwisku Horan.
- Spadaj – zaśmiałam się
- Dobra, idę spać już. To, trzymajcie się. Dobranoc.
- Dobranoc Liam’ku. – uśmiechnęłam się do słuchawki, słysząc jego cichy śmiech
Rozłączyłam się z nim oraz poszłam ku swojemu celowi. Podeszłam do drzwi Niall’a. Nie miałam na
tyle odwagi, by pociągnąć za klamkę. Stałam po prostu przed nimi nie wiedząc co
robić. A burza jakby się nasilała. Nagle słychać było wielki huk. Podskoczyłam
w miejscu i automatycznie, bez kompletnego zastanowienia weszłam do środka.
Siedział tam z Zayn’em. Rozmawiali. Kiedy zauważyłam tego
kretyna od razu cofnęłam się. Nie chciałam być w tym samym pomieszczeniu co on.
Kompletny idiota ! Dosyć, że zrobił mi co zrobił, to jeszcze zabiera brata ! To
nie do wytrzymania.
Byłam już na korytarzu kiedy usłyszałam głos Horan’a.
- Mel ! Chodź tu ! Zayn już wychodził i tak.
Przystanęłam, odwróciłam się na pięcie oraz nie wiedziałam
zbytnio co dalej robić. Kolejny grzmot. I wiedziałam co zrobić. Od razu
wleciałam do środka, już nawet nie zwracałam uwagi na mulata. Oparłam się o
ścianę głęboko oddychając.
Niall się zaśmiał, gdyż wiedział o co chodzi. Zayn lekko
zdenerwowany, pożegnał się z moim bratem, wymieniliśmy się wrogimi spojrzeniami
i zniknął z naszego pola widzenia. Niall z szerokim uśmiechem odkrył kawałek
kołdry, zachęcając żebym zajęła swoje miejsce.
Położyłam się koło niego. Złapałam róg naszego przykrycia i
wtuliłam się w niego. Horan to widząc wyjął go z moich rąk oraz przytulił mnie
mocno od tyłu. Cholernie mi brakowało jego uścisku. Po krótkich rozmyśleniach w
końcu zasnęłam.
~*~
I jest kolejny :D
Jak wrażenia ?
Osobiście jestem średnio zadowolona z tego rozdziału.
Ale czekam na wasze opinie ! ;*
Do następnego xoxo
środa, 18 grudnia 2013
Rozdział 5.
Nick pewnym siebie krokiem szedł w naszą stronę. Byłam po
prostu przerażona. Nienawidziłam go z całego serca. Każda laska chciała z nim
być. Tylko co one w nim widziały ?
- No cześć, suko. Jak tam ? –
zapytał z podłym uśmieszkiem, ściskając z całej siły moje policzki
- Mel, kretynie. – syknęłam
- Jeszcze słowo suko, a tego pożałujesz jeszcze bardziej.
- Spieprzaj, nie boję się ciebie. – powiedziałam patrząc w jego oczy
- Mel, kretynie. – syknęłam
- Jeszcze słowo suko, a tego pożałujesz jeszcze bardziej.
- Spieprzaj, nie boję się ciebie. – powiedziałam patrząc w jego oczy
Zaśmiał się pod nosem i zaraz uderzył mnie w policzek.
Bolało. Cholernie. Trzymałam się za niego, lekko pocierając. Nic to nie dawało,
gdyż był to ból nie do zniesienia. Patrzył na to jak cierpię. Śmiał się pod
nosem, chcąc dopiec mi jeszcze bardziej.
Nie, nie, nie ! Zobaczyłam, iż James szturchnął go, aby
tamten się odwrócił. Nick z niedowierzaniem skierował wzrok na osobę James’a,
natomiast on nie czekając zbyt długo walnął go z pięści w twarz. Mój ‘chłopak’
chcąc zostać równym oddał mu.
Nie mogłam dopuścić, żeby się pobili bardziej. Zaczęłam
odciągać James’a od Nick’a. Trochę pomogło. Odsunęli się przynajmniej od
siebie. Niewiele, ale jednak. Zaczęłam wycierać krew lecącą z nosa James’owi.
- I tak suko się mnie nie pozbędziesz. A ten twój pedał i
tak nic nie wskóra. Nie dam ci spokoju, nie ma mowy.
Nie zwróciłam uwagi na jego słowa. Wciąż zajmowałam się przyjacielem.
- Trzymaj mnie, bo rozszarpię tego skurwiela.
- Nie warto. – odpowiedziałam mu
- Nara. – powiedział Nick odchodząc
- Niech stąd spieprza – mruknął James – Ty też już lepiej idź do domu. Odprowadzę cię.
- Nie musisz, wracaj do domu. – posłałam mu lekki uśmiech
- Nie warto. – odpowiedziałam mu
- Nara. – powiedział Nick odchodząc
- Niech stąd spieprza – mruknął James – Ty też już lepiej idź do domu. Odprowadzę cię.
- Nie musisz, wracaj do domu. – posłałam mu lekki uśmiech
Złączył nasze dłonie w jedność i pociągnął w stronę mojego
mieszkania. Wiedziałam, że nie da za wygraną, więc poszłam wraz z nim. Szliśmy
w ciszy. Będąc pod domem pocałował mnie w policzek oraz odszedł bez słowa. To
było w jego stylu. Lubi mi skradać takie buziaki, ale wie, iż po tym co się
stało, nie lubię być zbytnio ‘’dotykana’’ przez innych.
Gdy zniknął z pola widzenia weszłam do domu. Od razu
naskoczyła na mnie mama.
- Gdzie ty byłaś ?! Wiesz jak się martwiłam ?! Nie wychodź tak więcej ! Dlaczego zadajesz
się wciąż z James’em ? – zadawała pytanie po pytaniu
- Czym się tak jarasz ? Nic się nie stało jak widać, żyję. A spotykać będę się z kim tylko będę chciała. – odpowiedziałam uśmiechając się sztucznie
- Melanie przestań się tak do mnie odnosić !
- Niby jak odnosić ? – zapytałam głupkowato
- Czym się tak jarasz ? Nic się nie stało jak widać, żyję. A spotykać będę się z kim tylko będę chciała. – odpowiedziałam uśmiechając się sztucznie
- Melanie przestań się tak do mnie odnosić !
- Niby jak odnosić ? – zapytałam głupkowato
Pokiwała bezradnie głową i ruszyła w głąb domu. Nie
odzywałam się już nic. Natomiast ja poszłam do kuchni, wzięłam stamtąd
czekoladę oraz poszłam do siebie. Położyłam się na brzuchu wymachując nogami w
górę i w dół, jedząc czekoladę jak batona. Przy okazji sprawdzałam różne rzeczy
na telefonie dla zabicia czasu.
Nagle usłyszałam głosy z dołu. Krzyk mojego imienia. To była
mama. Ciekawe co tym razem ..
Skierowałam się ku schodom bardzo powolnym krokiem. Nigdzie
mi się jakoś nie spieszyło. Będąc w połowie na dole stanęłam w bezruchu, widząc
to co widziałam.
- Mel ! – krzyknął uśmiechnięty
Nic nie wiedział. Nie miał o niczym pojęcia. Nie wiedział co
się stało w ostatnim czasie w jakim go nie było. Ale się nie dowie, właśnie o
to mi chodziło. Mam nadzieję, że mama dotrzyma słowa i nic nie piśnie.
- Niall .. –
powiedziałam sama do siebie z twarzą nie okazującą żadnych emocji
- Siostrzyczko ! Stęskniłem się ! – podbiegł do mnie
- Siostrzyczko ! Stęskniłem się ! – podbiegł do mnie
Chciał ująć mnie w uścisku, ale automatycznie zrobiłam krok
do tyłu, automatycznie wchodząc stopień
wyżej.
- Coś nie tak ? -
zapytał z wyczuwalnym przerażeniem
- Wszystko nie tak kretynie. – powiedziałam wkurzona
- Melanie ! – wtrąciła się mama
- Mel ! Tak trudno zapamiętać ?!
- Jak się odnosisz do brata ?! Tyle się nie widzieliście .. – oznajmiła bezradna
- Może właśnie w tym problem ? – skierowałam to pytanie do obojga, ale wypowiadając słowa patrzyłam na Niall’a
- Wiesz, że miałem masę koncertów, różnych spotkań, gal .. to naprawdę nie jest takie jakim się wydaje. Nie miałem zbytnio czasu na przyjazdy tu. Chciałem, ale fizycznie było to niemożliwe. Myślami byłem wciąż z wami, tu w domu. – tłumaczył mi
- Wszystko nie tak kretynie. – powiedziałam wkurzona
- Melanie ! – wtrąciła się mama
- Mel ! Tak trudno zapamiętać ?!
- Jak się odnosisz do brata ?! Tyle się nie widzieliście .. – oznajmiła bezradna
- Może właśnie w tym problem ? – skierowałam to pytanie do obojga, ale wypowiadając słowa patrzyłam na Niall’a
- Wiesz, że miałem masę koncertów, różnych spotkań, gal .. to naprawdę nie jest takie jakim się wydaje. Nie miałem zbytnio czasu na przyjazdy tu. Chciałem, ale fizycznie było to niemożliwe. Myślami byłem wciąż z wami, tu w domu. – tłumaczył mi
Znowu to jego głupie gadanie. Mógł chociaż częściej
zadzwonić, a nie raz na trzy tygodnie. Nawet nie starał się dowiedzieć głębiej
co u nas, co się wydarzyło i tak dalej. Bo
przecież wolną chwilę miał na pewno. Ale nie. Do mnie numeru nie potrafił
wybrać, tylko do mamy. Dlaczego ?
Chyba też jestem jego najbliższą rodziną, tak .. ? Czy już
mnie za nią nie uważa ? Zawsze jestem traktowana gorzej w tej rodzinie. Może to
poprzez mój charakter ? Może. Ale chyba jestem jego siostrą, no nie !?
Nie raz do niego próbowałam się dodzwonić, oczywiście na
marne. Odebrał ze wszystkich moich telefonów może trzy razy na parę miesięcy.
Częściej dzwonili do mnie chłopcy niż własny brat. Oczywiście prócz Zayn’a,
rzecz jasna.
- Głupie rzucanie słów na wiatr pajacu. – odparłam wkurzona
- Mel proszę, przestań. Bardzo tęskniłem.
- Zajebiście.
- Dasz się przytulić ? – uśmiechnął się uroczo
- Nie ? – uśmiechnęłam się sztucznie
- Mel, no ..
- Wiesz co znaczą słowa ‘odwal się’ ?
- Nie rozumiem dlaczego tak się zachowujesz wobec mnie ! – krzyknął bezradny
- Nie wiesz ?! Nie rozśmieszaj mnie ! Trudno nie jest się domyśleć ! Wystarczy spojrzeć na parę poprzednich miesięcy i się dowiesz. Chyba, że taka gwiazdeczka już nie umie nawet używać mózgu, którego pewnie nie ma, więc raczej .. tego orzeszka. – powiedziałam wkurzona
- Mel proszę, przestań. Bardzo tęskniłem.
- Zajebiście.
- Dasz się przytulić ? – uśmiechnął się uroczo
- Nie ? – uśmiechnęłam się sztucznie
- Mel, no ..
- Wiesz co znaczą słowa ‘odwal się’ ?
- Nie rozumiem dlaczego tak się zachowujesz wobec mnie ! – krzyknął bezradny
- Nie wiesz ?! Nie rozśmieszaj mnie ! Trudno nie jest się domyśleć ! Wystarczy spojrzeć na parę poprzednich miesięcy i się dowiesz. Chyba, że taka gwiazdeczka już nie umie nawet używać mózgu, którego pewnie nie ma, więc raczej .. tego orzeszka. – powiedziałam wkurzona
Mówiłam co mi przyjdzie na język. Nie chciałam go jakoś
bardzo zjechać czy coś podobnego, ale stanowczo częściej powinien dzwonić do
własnej siostry ! Ma większą więź między chłopakami z zespołu, z którymi zna
się zaledwie trzy lata, niż z własną siostrą. Założę się, iż im zwierza się na okrągło,
a mi nie ..
Niby nic, lecz bardzo boli.
Niby nic, lecz bardzo boli.
- Mel, skończmy tą rozmowę, ona idzie w złym kierunku .. –
powiedział po swych ‘’przemyśleniach’’
- No, najlepiej. – ponownie uśmiechnęłam się sztucznie
- A ! Zapomniałbym .. muszę wam jeszcze o czymś powiedzieć .. – podrapał się po głowie Niall patrząc to na mnie, to na mamę
- No mów – ponaglała go mama
- No, najlepiej. – ponownie uśmiechnęłam się sztucznie
- A ! Zapomniałbym .. muszę wam jeszcze o czymś powiedzieć .. – podrapał się po głowie Niall patrząc to na mnie, to na mamę
- No mów – ponaglała go mama
~*~
No i mamy już piąty !
Jak wrażenia ? ;3
Jejku ... mam nadzieję, że się podoba, bo jakoś nie mam wielkiej weny, ale staram się pisać najlepiej jak potrafię.
Staram się, gdyż nie chcę zostawiać bloga ..tęskniłabym za wami i za tym wszystkim ;c
Okej, komentujcie i mówcie co wam się podoba co nie i takie tam :D
Do następnego xx
Love ya <3


Subskrybuj:
Posty (Atom)