poniedziałek, 16 lipca 2012

Rozdział 18 : )


Po  około trzydziestu minutach Louis był gotów do wyjścia ..zresztą ja też. Lou zawiązał mi oczy chusteczką i wsiedliśmy do samochodu. Strasznie mnie korciło, aby ją zdjąć, ale jakoś się powstrzymałam . Nareszcie dojechaliśmy. Była to dosyć długa droga, bo około godzinę się jechało na miejsce . Wysiedliśmy z auta i zaczął mnie prowadzić po jakiejś dróżce. W końcu odwiązał mi chusteczkę z oczu . Zobaczyłam rozłożony namiot, przy którym było rozpalone ognisko i rozłożony koc z jedzeniem  . Wszystko przygotował na małej wysepce, którą otaczało jezioro. Jeszcze jedna dosyć ciekawa rzecz przykuła moją uwagę . Było to duże drzewo, na którym wisiała huśtawka dla dwojga. Tam było tak romantycznie . Stanęłam wryta i nie wiedziałam co powiedzieć, ale Louis przerwał tą ciszę pytając :
L- I jak podoba Ci się ? Pomyślałem, że fajnie by było wybrać się razem gdzieś od czasu do czasu. Oczywiście jeśli chcesz możemy stąd jechać, bo planowałem zostać tu do jutra no chyba, że nie chcesz.. O wszystko zadbałem, więc nie masz się czym martwić .
N- Chyba sobie żartujesz ?! Jak mi się to wszystko może nie podobać ? To co teraz dla mnie zrobiłeś jest cudowne. Bardzo ci dziękuję . -pocałowałam go lekko w kącik ust
L- To dobrze..już się martwiłem, ale za co mi dziękujesz ?
N- Za to, że jesteś i to wszystko dla mnie robisz.
Podpłynęliśmy na wysepkę łódką. Najpierw rozłożyliśmy sobie koc i oglądaliśmy chmury. Mówiliśmy po kolei, która chmura nam co przypomina. Zajęło to nam około półtorej godziny. Zaraz Louis zapytał mnie :
L- Umiesz jeździć konno ?
N- No pewnie, jeżdżę od małego. A czemu o to pytasz ?
L- Bo mam coś przygotowane dla nas tylko chodź ze mną.
Wsiedliśmy do samochodu i jechaliśmy zaledwie pięć minut. Byliśmy w pobliskiej stajni, gdzie Lou ''wypożyczył'' na parę godzin dwa spokojne konie. Wybraliśmy się na wspólną przejażdżkę . Pojechaliśmy w teren. Galopowaliśmy przez łąki. Zawsze chciałam wejść do wody siedząc na koniu. Dzisiejszego dnia Lou spełnił moje najskrytsze marzenia. W wodzie też byliśmy dosyć długo, ale musieliśmy wrócić do stajni, bo zrobiło się już dosyć późno, a konie trzeba było odprowadzić. W stajni rozsiodłałyśmy je i wróciliśmy na wysepkę. Louis rozpalił ognisko . Upiekliśmy sobie kiełbaski . Po zjedzeniu obydwoje zmęczeni siedliśmy na huśtawce. Ja położyłam się na Lou. Znaczy głowę miałam na jego kolanach, a nogi rozprostowałam . Dużo rozmawialiśmy. Po jeszcze paru minutach rozmowy Louis zrobił się poważny i zaczął mówić :
L- Natalia..słuchaj ..muszę Ci coś powiedzieć.
N- Tak Louis ? ..czy coś się stało ?
L- Nie, właściwie to nie, ale ja nie wiem jak ci to powiedzieć . Dobra słuchaj raz się żyje. Zakochałem się w tobie . Nawet nie wiesz jak bardzo za tobą tęskniłem i bałem się o ciebie kiedy zniknęłaś .
N- Naprawdę ? Zakochałeś się we mnie ?
L- Tak i to bardzo . Ciągle o tobie myślę.
N- No w sumie to ja też muszę ci coś powiedzieć. Kocham Cię.
L- Ty to mówisz na poważnie ? Nie mogę w to uwierzyć ! jak myślisz czy moglibyśmy spróbować być ze sobą ?
N- Myślę, że tak .
L- A, więc..zostaniesz moją dziewczyną ?
N- Oczywiście, że tak !
Louis złożył na moich ustach namiętny pocałunek . Byłam znowu bardzo szczęśliwa, że coś w końcu mi się zaczyna układać. Jeszcze trochę posiedzieliśmy na huśtawce i zasnęliśmy przytuleni do siebie...

Koniec :):)






Natalia i Louis :))

sobota, 14 lipca 2012

Rozdział 17 : )



Natalia- Dobry wieczór, czy coś się stało ?
Policjant - Dobry wieczór. Czy znała pani wcześniej tą staruszkę ?
Natalia- Nie, poznałam ją dopiero wtedy co do niej wieczorem przyszłam. A czemu pan o to pyta ?
Policjant - Bo to jest babcia pana Filipa.
Natallia- Słucham ?! Nic mi nie mówił nigdy o niej. Ale co ona ma z tym wszystkim wspólnego ?
Policjant- No właśnie staramy się to wyjaśnić. Jak się czegoś dowiemy na pewno państwa poinformujemy. Czy pani będzie cały czas tu przebywała ?
Louis- Tak, ona z nami mieszka.
Natalia- Louis ?! Co ty wygadujesz ? Ja mam swój dom !
Louis - Ale teraz już mieszkacie tutaj ! Wszyscy jesteśmy tego samego zdania i nikt nie ma nic przeciwko, a poza tym to mamy duży dom, więc dwie osoby więcej to żaden kłopot.
Natalia- Ale jesteście tego pewni ?
Wszyscy - No pewnie !
Policjant - Czyli gdybyśmy czegoś się dowiedzieli to mamy tutaj przyjeżdżać..tak ?!
Natalia- To w takim razie to tak .
Policjant- Dobrze, to dobranoc.
Wszyscy - Dobranoc!
Policjant wyszedł z domu i pojechał . Ja poszłam się umyć i przebrać w jakieś inne ciuchy. Dzisiaj miałam pożyczyć coś od Lou, bo swoich rzeczy tu nie miałam. Poszłam do pokoju Louisa, uśmiechnęłam się do niego i zapytałam:
N- To gdzie ja mam spać ?
L- Poczekaj, zaraz wezmę swoje rzeczy i przeniosę się na dół..prześpię się na kanapie w salonie.
N- Niee !
L- Co ?!
N- Znaczy..czy mogę z Tobą spać ? oczywiście jak nie masz nic przeciwko!
L- Nie, nie mam. :)
N-Dziękuję. ! - pocałowałam go lekko w policzek
Położyłam się do łóżka i Louis także . Przekręciłam się na bok. Lou przekręcił się na ten sam bok co ja i przytulił mnie od tyłu. Ja się na sekundę do niego odwróciłam i uśmiechnęłam, ale on spojrzał na mnie lekko speszony i zapytał :
L- Coś się dzieje ? Bo jak chcesz to mogę Cię puścić  .
N- Nie, tak mi bardzo dobrze.
L- Czemu się trzęsiesz ?
N- Bo trochę się boję .
L- Czego ?
N- Że coś się jeszcze wydarzy..złego.
L- Nic Ci się nie stanie, bo będę przy Tobie cały czas.
N- Bardzo Ci dziękuję za to co dla mnie robisz- pocałowałam go w policzek i mocno przytuliłam do siebie.
L- Dobranoc, kolorowych snów
N- Dobranoc, kolorowych ;)
Po paru minutach zasnęliśmy w swoich objęciach .

*Rankiem*

Obudziłam się około godziny dziesiątej. Lou jeszcze spał, ale nie chciałam go budzić, więc poszłam do łazienki się umyć. Ubrałam się w to. (tylko, że miętowe conversy do tego ) . Zeszłam na dół do kuchni, aby zrobić sobie i Lou śniadanie. Na stole leżała kartka. ''Liam pojechał do Danielle, Niall pojechał spotkać się z Demi, Zayn pojechał do jakichś dawnych kumpli, a ja i Harry pojechaliśmy kupić ubranka i akcesoria dla małej . Macie cały dom dla siebie..wykorzystajcie to ! :P Kocham i całuję..Karolina :* ''. Na widok treści uśmiechnęłam się automatycznie do kartki . Zrobiłam na śniadanie pyszne tosty z serem i kakaoo. Po dziesięciu minutach zaniosłam gotowe jedzenie do łóżka Lou. Postanowiłam zrobić mu jakąś miłą przyjemność. Jak już dobrze otworzył oczy zapytał :
L- ooo ..hej . Ty już wstałaś ?
N- Mhm..już dawno - wystawiłam mu język
L- Która godzina ?
N- 11 ! A teraz wstawaj, bo śniadanie na Ciebie czeka !
L- To dla mnie ?
N- Tak, dla Ciebie !
L- Jak miło, dziękuję. - pocałował mnie w policzek
N- A to za co ?
L-  Za wszystko:) Dobra szybko zjemy śniadanie, umyję się i jedziemy.
N- Ale gdzie?
L- To niespodzianka..

Koniec :)

Podobało się ? Piszcie w komentarzach ! One naprawdę są dla mnie bardzo ważne.. :) Dziękuję i zapraszam częściej.. Udanych reszty wakacji życzę ;)





Louis i Natalia :)

czwartek, 12 lipca 2012

Rozdział 16 : )



zdjęcie Natalii. Nie mogłem uwierzyć własnym oczom . Zacząłem skakać z radości. Po paru sygnałach odebrałem telefon :
L- Halo ? Natalia to ty ?!
N- Hej ! Tak to ja... błagam przyjedziesz po mnie ?!
L- Tak, oczywiście ! Ale gdzie jesteś ? Jesteś bezpieczna ?

*Oczami Natalii *

Podałam mu adres. Był po około dwudziestu minutach. Kiedy ujrzałam go w drzwiach rzuciłam mu się na szyję i ani on ani ja nie chcieliśmy puścić. Staliśmy tak jakieś pięć minut. W końcu Lou iderwał się ode mnie i poprosił abym mu o tym opowiedziała. Staruszka zrobiła nam gorącą czekoladę i opowiedziałam mu o wszystkim. Dziwiłam się, że mój telefon ma jeszcze połowę baterii, no ale trzeba przyznać, że miałam farta . Byłam bardzo wdzięczna tej pani. Była dla mnie naprawdę gościnna i miła. Pomogłam jej trochę posprzątać, bo mieszkała sama. Z Louisem posiedzieliśmy jeszcze chwilę i się pożegnaliśmy oraz jeszcze raz podziękowaliśmy za wszystko. Lou  chciał tej pani zapłacić, ale ona się nie zgodziła, więc pomachaliśmy jej i wsiedliśmy do auta. Do Louisa ciągle ktoś wydzwaniał i zapytałam :
N- Czemu nie odbierzesz ?
L- To chłopcy, a ja chcę im zrobić niespodziankę.
N- A jeśli myślą, że coś się stało ?
L- Niee, wątpię.
Po paru minutach jazdy zatrzymaliśmy się na stacji benzynowej. Lou miał zatankować, a ja poszłam szybko do toalety. Widziałam, że nawet do toalety nie chce za bardzo puścić mnie samej, ale ja powiedziałam, żeby przestał się martwić, bo to tylko toaleta. Tak naprawdę to jemu gadałam, a sama się bałam . No, ale nie mogłam być dla niego taka. Widziałam, że się strasznie przejmuje, więc co miałam zrobić. Poszłam, więc się załatwić. Już miałam wracać do Lou stojącego przy kasie, ale zobaczyłam Filipa, że podjechał na stację. Zamurowało mnie, bo nie wiedziałam co robić. Podbiegłam szybko do Lou. Strasznie się bałam . On gdy go zobaczył chciał do niego podejść .. nawet nie wiem po co, ale zatrzymałam go zanim zrobiłby coś głupiego . Wtedy tylko spojrzał na mnie  słodko i zadzwonił na policję. Za nie całe pięć minut już byli. Filipowi założyli kajdanki, a mnie przesłuchali . Teraz czekają mnie jeszcze rozprawy,  a później może się od tego wszystkiego uwolnię. Przynajmniej mam taką nadzieję. Policji opowiedziałam o wszystkim . O tej staruszce też. Było już po wszystkim mogliśmy jechać do domu. Minęło jakieś dziesięć minut i byliśmy pod domem . Chłopcy gdy ujrzeli samochód Louisa od razu wybiegli i zaczęli wypytywać :
H- Gdzie ty byłeś ? ! Wiesz jak się martwiliśmy o Ciebie, a ty jakby nigdy nic ..spokojnie sobie wysiadasz z samoch..?!
Nie dokończył, bo ja wysiadłam z samochodu . Wszyscy stanęli jak wryci. Dosłownie gdyby zobaczyli ducha. Ja zaczęłam iść z Lou w ich stronę,  a oni podbiegli do nas i przytulili mocno . Zaczęli mnie pytać Gdzi byłam, czy nic mi nie jest, co się stało, kto mnie porwał itp. . Odpowiedziałam raczej na każde pytanie . Powiedziałam im żebyśmy weszli do środka to wtedy wszystko im opowiem . Prawie przekroczyłam próg drzwi gdy podjechała policja. W końcu nie weszłam . Zaczekałam na policjanta aż tu przyjdzie. Zaprosiłam ich do środka i zapytałam : ...

Koniec :)

Mam nadzieję, że się podoba. :) Komentujcie i wpadajcie częściej :))) Dziękuję za tyle wejść.:) Ktoś to w ogóle czyta ?




Ucieszeni chłopcy kiedy Natalia się znalazła




Lou i Natalia kiedy się spotkali <3

wtorek, 10 lipca 2012

Rozdział 15 : )



Filip ! Kiedy go ujrzałam poczułam do niego jeszcze większy wstręt i obrzydzenie niż do tej pory. Szczerze to trochę się zaczęłam go bać, ale obiecałam sobie, że dopóki nikt mnie nie znajdzie będę silna. W końcu już nie raz byłam.

* Oczami Filipa *

Widzę w jej oczach strach. Widać, że się boi. Nikt jej tu nie znajdzie. W końcu zapytałem ją :
F - I co ? Myślałaś, że się mnie tak łatwo pozbędziesz ? Co to, to nie.
N - Jeszcze zobaczymy . Jak mnie znajdą będziesz miał przerąbane ! Obiecuję!
F -ooo...już się boję ! hahaha...miłej zabawy..do jutra.

*Oczami Natalii *

Nareszcie wyszedł . Najgorsze jest to, że jest mi zimno i źle się czuję. Nawet nie wiem gdzie jestem . Nie mam pojęcia jak wrócić do domu. Siedziałam spokojnie przez około dziesięć minut gdy nagle poczułam wibrujący telefon  ! Przypomniałam sobie, że go mam ! Tylko był jeden problem . Nie wiedziałam za bardzo jak go wyciągnąć, bo siedzę związana na krześle. Zaczęłam się wiercić aż w końcu udało mi się odwiązać supeł. Ręce mnie strasznie bolały. Miałam pełno ran i siniaków na ciele. Wyjęłam z kieszeni mój telefon. Widziałam pięćdziesiąt  nieodebranych połączeń, ale nie miałam zamiaru narazie oddzwaniać, bo nawet nie wiem gdzie jestem. Była godzina 23.23. Miałam obawy, że Filip wróci tu po 00.00 . Zawsze był dziwny. Kiedyś napisał mi, że jutro zadzwoni do mnie i zadzwonił o 00.36 . W sumie to tego kolesia nigdy nie mogłam zrozumieć. Zawsze wszystko robił na odwrót, więc postanowiłam się streszczyć . Wyszłam przed budynek . Była to chyba jakaś opuszczona fabryka...a jednak. Na dworzu było ciemno,   a parę kilometrów dalej było widać las . Nie wiedziałam, w którą stronę mam iść . Poszłam w drugą stroną od lasu. Doszłam do jakiejś wsi. Widziałam dom,  w którym świeciło się światło, więc postanowiłam zapukać. Nagle drzwi otworzyła jakaś starsza pani :
N - Dobry wieczór  ! Czy mogłabym zatrzymać się u pani do rana ? Bardzo proszę ! Zostałam porwana, ale uciekłam od tego kolesia.
- Dobry wieczór ! Oczywiście, zapraszam do środka.
N- Dziękuję . Naprawdę nie wiem jak pani dziękować. Czy jesteśmy daleko od Londynu ?
- Naprawdę nie ma za co ! Jesteśmy jakieś 5 km od Londynu !

* Oczami Louisa *

Nie ma jej już dwa tygodnie. Bardzo się  o nią martwię i boję. Z domu w ogóle nie wychodzę. Jestem załamany . Strasznie za nią tęsknnię. Naprawdę się w niej zakochałem . Chłopcy i Karolina chcieli mnie wyciągnąć w końcu z tego pokoju, ale ja ciągle tam siedziałem . Czekałem na nią niecierpliwie. Każdego dnia czekam na jakiś znak . Liczę ciągle, że może się odezwie. Szukają ją w większej części Hiszpanii, Londynu i w Polsce. Po tak długim czasie w ogóle nie ma po niej żadnego znaku życia . Jak zwykle mam głupie myśli  i okropne przeczucie. Każdego dnia modlę się, aby one nigdy się nie spełniły. Nagle usłyszałem mój telefon, a na wyświetlaczu pokazało się...

Koniec :)


Mam nadzieję, że się podobało. Liczę na więcej komentarzy .. Proszę napiszcie w nich cokolwiek :) Kocham Was :**

LouisTomlinson♥ - louis-tomlinson Wallpaper

 Louis :)




Chłopcy :)))



Dom, w którym zatrzymała się Natalia

niedziela, 8 lipca 2012

Rozdział 14 : )



Ale ja dałam znak Harremu, aby zaśpiewał za niego. Louis kiedy się lekko otrząsnął pobiegł ze mną do tego pokoju za kulisy . Szybko zadzwoniłam na policję, a Lou wybiegł gdzieś.

* Oczami Louisa *

Cholera... Tak mi na niej zależy, a teraz nie wiem w ogóle co się z nią dzieje i nie mam pewności czy kiedykolwiek jej o tym powiem..czy będę miał okazję. Teraz biegnę nawet nie wiem gdzie. Obiegłem cały budynek dookoła, jak jakiś kretyn. Wróciłem do Karoliny i zapytałem :
L- Zadzwoniłaś na policję ?
K- Tak, już jadą. Słuchaj nie martw się, wszystko będzie dobrze .
L- Nie, teraz już nic nie będzie dobrze.
Po około 10 min. przyjechała policja. Przesłuchała wszystkich tych, którzy mogą cokolwiek wiedzieć oraz kazała czekać. Po skończonym koncercie powiedzieliśmy, że nie będziemy rozdawać autografów, więc tak też było. Do pokoju wbiegł zdyszany Harry :
H- Co się stało ? Gdzie Natalia ?
K- Porwali ją ! - wybuchnęła płaczem
Ja jak widziałem jej łzy, sam nie mogłem się powstrzymać . Nie miałem pojęcia gdzie ona jest lub może być i to z tego wszystkiego było najgorsze . Ja w razie czego narazie zostałem tu i czekałem chyba dwie godziny, aż nagle przyszedł Harry :
H- Słuchaj, jedźmy do domu. Wszystko załatwiliśmy z Paulem i przerywamy trasę dopóki wszystko się nie wyjaśni. Tam coś się wymyśli .
L- A jeśli jej coś się stało ?
H- Nawet tak nie myśl . Wiem,  że zakochałeś się i to jeszcze bardziej boli, ale troszeczkę poczekaj, a na pewno zobaczysz, że się znajdzie !
L- No tak, chyba za rok albo i dłużej ..
H- Jeźdzmy stąd. Jesteś już zmęczony.
L- No dobra..niech Ci będzie.
Poszliśmy do samochodu i wszyscy pojechaliśmy na powrotny samolot do domy . Po paru godzinach lotu byliśmy na miejscu. Szybko pojechaliśmy do domu. Znowu poszedłem do pokoju, ale tym razem siedziałem u niej na łóżku, trzymając wspólne zdjęcie, które sobie ostatnio zrobiliśmy . Siedziałem tam chyba jakieś kolejne dwie godziny. Niestety byłem na tyle zmęczony, że zasnąłem trzymając w ręku to zdjęcie .

*Oczami Harrego *

Poszedłem na górę . Zobaczyłem, że Louis w końcu zasnął, ale nic nie je. Jak tak dalej pójdzie to wyląduje w szpitalu. Przykryłem go kocem i zszedłem na dół do chłopaków i Karoliny .
H- Słuchajcie zaczynam się coraz bardziej martwić.
Z- O Karolinę ?!
H- Nie, chociaż o nią też, ale chodziło mi teraz o Lou.
N- No strasznie dziwny jest odkąd zniknęła Natalia.
Liam- Co jest dziwnego w tym, że Louis tęskni za ukochaną osobą ?
K- Oj, chłopaki . Policja nie wystarczy, może przydałby się detektyw ?
Liam- Całkiem niezły pomysł. Musimy napisać jakieś ogłoszenia i dać do mediów, gazet..wszędzie gdzie się tylko da !
N- Tak wogóle to gdzie on teraz jest ?
H- Kto ?
N- No Louis !
H- W pokoju u Natalii, zasnął z ich wspólnym zdjęciem.
K- My też narazie chodźmy spać, jutro zrobimy resztę potrzebnych rzeczy .
Po rozmowie każdy poszedł się położyć spać.

* Oczami Natalii *

Kiedy się obudziłam byłam przywiązana do krzesła i miałam zakrytą twarz. Myślałam czy może jakimś cudem uda mi się uciec . Nie wiedziałam dlaczego ktoś to zrobił, ale byłam najbardziej ciekawa tego KTO to zrobił. Strasznie się bałam, byłam w jakiejś piwnicy . Było strasznie zimno i śmierdząco . W pewnym momencie gdy miałam zacząć starać się jakoś uwolnić otworzyły się drzwi, a w nich stał nie kto inny jak...

Koniec :)

Mam nadzieję, że się podoba . Jeszcze raz przepraszam, że musieliście tyle czekać, ale znowu nie miałam kiedy dodać, bo byłam u przyjaciółki, a nie miałam zeszytu z rozdziałami i nie miałam za bardzo jak dodać, ale teraz przepiszę kolejny, więc następny rozdział powinien być za dwa dni. :) Oczywiście niczego nie jestem pewna ;/ Dziękuję za tyle wejść i komentarzy ..zapraszam częściej :D Kocham Was i udanych wakacji życzę :***


Louis <33



Chłopcy :)




Londyn :D

czwartek, 5 lipca 2012

Rozdział 13 : )



Natalia- Może mi nie, ale Tobie owszem. ;p
Louis- Skąd możesz to wiedzieć ?
Natalia - Ja to widzę..
Liam - Dobra koniec, jesteście razem i koniec kropka. Widać po Was obydwu, że chcecie być ze sobą. Poza tym to już za późno, zameldowałem Was :) - uśmiechnął się cwaniacko
Zaraz wszyscy poszliśmy się rozpakować do swoich apartamentów. Po przejściu progu drzwi myślałam, że zemdleję na ten widok. Było przecudnie . Mieliśmy tu być przez dwa dni. Bardzo cieszył mnie fakt, że jestem jednak z Lou w jednym pokoju. Szczerze mówiąc to nawet Filipowi nie ufałam tak jak teraz Lou . Dzisiaj wieczorem miał być pierwszy koncert chłopców. Nie mogłam się już doczekać . Po krótkim czasie Louis objął mnie od tyłu  i zapytał :
L- A tak naprawdę to cieszysz się, że jesteś ze mną w pokoju ?
N- A dlaczego miałabym się nie cieszyć ?
L-  No nie wiem. Po prostu jakoś tak nie cieszyłaś się za bardzo .
N- Bo tego nie okazywałam, tak naprawdę to miałam wielką nadzieję, że będę z Tobą . Szczerze to do Ciebie mam większe zaufanie niż do swojego byłego.
L- Woow..zatkało mnie, ale dziękuję, bo to bardzo miło słyszeć takie miłe słowa od Ciebie . - pocałował mnie lekko w policzek .
N- Dobra, zbierajmy się już, bo zaraz jedziemy na koncert .
Poszłam szybko wziąć prysznic, pomalowałam się lekko i ubrałam w to . Kiedy wyszłam z łazienki Lou był już gotowy i na mnie czekał. Po 10 min. zeszliśmy na dół i pobiegliśmy szybko do limuzyny. Udaliśmy się na halę. Było już tam parę fanek . My z Karoliną poszłyśmy za kulisy na trochę, a chłopcy poszli do stylistek przyszykować się. Karolina najpierw siedziała ze mną przez jakieś 15 min. , ale później Harry zawołał ją do siebie . Ja natomiast posiedziałam tam trochę i poszłam się przejść wokoło hali. Ale nawet nie zdążyłam wyjść, bo ktoś złapał mnie za twarz tak abym nie mogła wydać z siebie żadnych dźwięków. Weszliśmy do jakiegoś pomieszczenia i zaczął pisać na kartce : ''MAM NADZIEJĘ, ŻE SIĘ POŻEGNAŁEŚ Z NATALIĄ, BO JUŻ NIGDY JEJ NIE ZOBACZYSZ .'' Te słowa były skierowane oczywiście do Louisa . Dobrze, że to co się teraz dzieje spotyka mnie, a nie jego . Przynajmniej nikt nie będzie tęsknił za mną. Tylko tyle zdążyłam zapamiętać z całego tego zajścia, bo później ktoś bardzo mocno uderzył mnie czymś w głowę.

*Oczami Karoliny *

Wróciłam do pokoju, w którym miała siedzieć Natalia, ale jej nie było tam. Zobaczyłam tylko karteczkę, która była skierowana do Louisa. Pomimo, że kartka nie była w żadnej kopercie pozwoliłam sobie ją przeczytać, bo miałam złe obawy..i miałam rację. Po dwóch sekundach przeczytałam ją i strasznie się przeraziłam . Wiedziałam, że Natalii mogło się coś stać, więc nie czekałam dłużej tylko pobiegłam z tą kartką  przed scenę. Cała się trzęsłam, w końcu chodziło tu o życie mojej przyjaciółki. Stanęłam przed ochroniarzemi  i położyłam kartkę tak, aby Lou mógł ją przeczytać. To była chwila jego solówki, ale gdy zobaczył treść kartki twarz mu zbladła . Pierwszy raz nie wiedział co ma robić. Ale ja...

Koniec :)

Chciałam Was przeprosić, że dopiero dzisiaj, ale wczoraj nie było mnie cały dzień w domu i nie miałam jak dodać nowego rozdziału. Kolejny mam nadzieję, że uda mi się dodać za dwa dni, ale nic nie obiecuję .. Dziękuję za wszystkie komentarze i za tyle wejść. :) Jesteście naprawdę kochane. :** Jeszcze raz bardzo Was przepraszam ..

Louis kiedy zobaczył treść kartki





1D na koncercie



Karolina po przeczytaniu kartki

poniedziałek, 2 lipca 2012

Rozdział 12 : )



*Oczami Karoliny *


H- Ale, jak to możliwe ?!
K- No normalnie..nie wiesz jak się dzieci robi ?
H- No wiem, tylko że..myślisz, że to mogło być po tamtej imprezie ?
K- Tak mi się wydaje..- zaczęłam jeszcze bardziej płakać
H- Dlaczego tak płaczesz ?
K- Bo tee..e..raz już mnie nie będziesz chhcciał..ani tego dziecka
H- Co ? Co ty w ogóle za bzdury wygadujesz ? Kocham Cię, a właściwie teraz to już Kocham Was :) Nie zostawię Cię ! Zrozuum !
K- Czyli chcesz to dziecko ?
H- No pewnie kto by nie chciał mieć dziecka !
K- A jeżeli znudzimy Ci się ?
H- Oszalałaś ?! Nigdy mi się nie znudzicie ! Koooooochaaaam Waaas ! - zaczął się drzeć na cały samolot, a ja uciszyłam go delikatnym muśnięciem w usta.
K- Słuchaj, nie napalaj się tak..to nie jest jeszcze pewne !
H- Dobra, dobra. Będę oojceem ! :D
K- Mówiłam, że to nie jest pewne ! Ale jedno wiem...Kocham Cię mój głuptasie - zaczęliśmy się całować

*Oczami Natalii *

Zaraz miało dosiąść się parę osób na pokład samolotu, więc była tak jakby mała przerwa i pozwolili wyjść na około 5 min. .Obudziłam się szybko i pobiegłam do apteki gdzie kupiłam 5 paczek testów ciążowych dla upewnienia ! Kiedy wróciłam na samolot dałam je od razu Karolinie. Serce stanęło mi w gardle, bo z jednej strony to świetnie, a z drugiej nie za bardzo.

*Oczami Karoliny *

Trochę się wstydziłam pójść do apteki i je kupić, więc poprosiłam Natalię, która na szczęście się zgodziła. Po paru minutach Natalia wróciła do samolotu. Widziałam, że w ręce trzyma siatkę z apteki. Dała mi ją, a ja zwróciłam pieniądze za testy. Poszłam szybko do łazienki, a przed nią stała Natalia czekająca na odpowiedź. Zaczęłam głośno płakać, ale tym razem sama nie wiem czy płaczem szczęścia czy smutku. Okazało się, że wyszły 4 pozytywne, a 1 negatywny co oznaczało jedno...zostanę mamą !  Muszę powiedzieć Hazzie. Gdy wyszłam z toalety stali tam : Natalia, Louis i Harry. Kiwnęłam głową na znak TAK, bo więcej to chyba nie ma co tu mówić. Przytulili mnie mocno,  a Harry zaczął krzyczeć i nucić sobie pod nosem :
''Aleee ssuuuupeer  ! Będę ojceeem, będę miał dziecko ! Malutkiego Stylesa lub malutką panią Styles ! Yeeeaaahh ! Ale jestem szczęściarzem ! '' - i tak na okrągło . Louis po paru sekundach zastanowienia zapytał :
L- To kiedy ślub ?
Wszyscy zaczęliśmy się śmiać, aż przyszli Zayn, Liam i Niall, również się o wszystkim dowiedzieli. Ustaliliśmy jedno : Nikomu na razie nie można o tym powiedzieć ! Bałam się szczególnie prasy. Gratulowali nam wszyscy i bardzo się cieszyli. Od samego początku było wiadomo kto zostanie matką i ojcem chrzestnym..oczywiście Natalia i Louis. Wszyscy ucieszeni poszliśmy na swoje miejsca. Po długich godzinach lotu w końcu mieliśmy lądować. Po wylądowaniu nie obyło się bez powitania przez fanki, prasę, czekającej na nas limuzyny oraz ochroniarzy. Chłopaki rozdali parę autografów i pojechaliśmy limuzyną do hotelu.

*Oczami Natalii *

Mieszkaliśmy w pięciogwiazdkowym hotelu. Było przecudnie. Chłopaki zawsze kiedy jechali w trasę mieszkali w jednym apartamencie, ale teraz było inaczej . Liam powiedział :
Liam - No to teraz z tych okoliczności będzie tak..Harry ma apartament z Karoliną, Louis z Natalią, a ja, Niall i Zayn razem. I co wy na to ?
Natalia - No dobra, ale Louis ze mną raczej nie chce być, więc może ja będę sama..?
Louis - Co ty wygadujesz ? Chcę być z Tobą w pokoju..już nie udawaj, bo wiem, że tak naprawdę to Ci nie przeszkadza...;p

Koniec :)

Podobało się ?! Napiszcie w komentarzach :) Kocham Was <33

Hotel pięciogwiazdkowy





Harry i Karolina <33






Chłopcy kiedy dowiedzieli się, że zostaną wujkami, a Harry ojcem :)))